01.07.2024, 14:53 ✶
Wszystkiego należało spróbować. Jak Charlie miał wyrobić sobie zdanie o opium, skoro nigdy go nie próbował? Musiał jednak przyznać, że efekt podobał mu się coraz bardziej, z każdą myślą, która odpływała w niebyt, z każdą emocją zmieniającą się w błogość I spokój. I chociaż nie planował palić samemu, kto wie, czy nie ucieknie w ten wspaniały efekt w chwilach nerwów, których przyszłość miała mu przynieść zbyt wiele.
- Wpływ Malfoyów. - Zrzucił winę za urodę na swoją matkę. - Jesteś znawcą sztuki? Może sam się nią zajmujesz? - Spróbował przekierować temat. Nie czuł się komfortowo rozmawiając o swoim ciele, zbyt wątłym, zbyt delikatnym.
Śmiech Laruenta sprawił, że Charlie wyprostował plecy, przywołał się do porządku. Nie powinien nachlać się jak panna do kawalera, by spijać z tych ust każde słowo. Miał więcej miejsca, by zająć się fajką, pociągnąć kolejny raz, nie za mocno, nie za słabo. Dym zadrapał w gardle.
- Nie gustuję w mężczyznach. - Zaznaczył, by nie było niedopowiedzeń. Nie oglądał się za panami. Nie myślał o nich w chwilach słabości. Niektórzy jednak, tacy jak Laurent... Byli iście magiczni i sprawiali, że płeć stawała się konstruktem całkowicie nieistotnym. - Nigdy nie byłem w biurze aurorów. Mógłbym tam nie pasować. Spójrz, gdzie jestem teraz.
- Wpływ Malfoyów. - Zrzucił winę za urodę na swoją matkę. - Jesteś znawcą sztuki? Może sam się nią zajmujesz? - Spróbował przekierować temat. Nie czuł się komfortowo rozmawiając o swoim ciele, zbyt wątłym, zbyt delikatnym.
Śmiech Laruenta sprawił, że Charlie wyprostował plecy, przywołał się do porządku. Nie powinien nachlać się jak panna do kawalera, by spijać z tych ust każde słowo. Miał więcej miejsca, by zająć się fajką, pociągnąć kolejny raz, nie za mocno, nie za słabo. Dym zadrapał w gardle.
- Nie gustuję w mężczyznach. - Zaznaczył, by nie było niedopowiedzeń. Nie oglądał się za panami. Nie myślał o nich w chwilach słabości. Niektórzy jednak, tacy jak Laurent... Byli iście magiczni i sprawiali, że płeć stawała się konstruktem całkowicie nieistotnym. - Nigdy nie byłem w biurze aurorów. Mógłbym tam nie pasować. Spójrz, gdzie jestem teraz.