08.01.2023, 14:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2023, 14:30 przez Mavelle Bones.)
Dorwała jedynie pięć jajek – nie był to szczególnie imponujący wynik, więc nie spodziewała się, że otrzyma jakąkolwiek nagrodę. Jednakże pojawiła się – raczej nie mając wielkiego wyboru, skoro kuzynka ją ciągnęła za sobą (no dobrze, wybór oczywiście miała, ale jednak nie planowała się stawiać – bardziej po prostu się z tego śmiała, tym bardziej że dokładnie to samo zrobiła Patrickowi. Znaczy się, ciągnęła biedaka za sobą, trzymając za nadgarstek…) - na ogłoszeniu wyników. I na odbiorze gałązki, rzecz jasna.
- Wiesz co? Chciałabym to zobaczyć – oznajmiła żartobliwie, kiwając głową i podzielając zachwyt. Tym bardziej że sama dostała w zasadzie identyczny chabaź.
- … może nawet do ciebie dołączę w tym waleniu. I to tak, że aż się będzie iskrzyć – zażartowała; w istocie, niektóre rzeczy uderzane jedna o drugą krzesały iskry. Tyle że w starciu z łepetyną takie rzeczy raczej się nie wydarzały, chyba że…
… miało się iskrzącą gałązkę.
- A tobie co się trafiło? – zainteresowała się Patrickiem, ciekawa, czy cała trójka trafiło się jedno i to samo czy też może Steward miał coś innego.
- Wiesz co? Chciałabym to zobaczyć – oznajmiła żartobliwie, kiwając głową i podzielając zachwyt. Tym bardziej że sama dostała w zasadzie identyczny chabaź.
- … może nawet do ciebie dołączę w tym waleniu. I to tak, że aż się będzie iskrzyć – zażartowała; w istocie, niektóre rzeczy uderzane jedna o drugą krzesały iskry. Tyle że w starciu z łepetyną takie rzeczy raczej się nie wydarzały, chyba że…
… miało się iskrzącą gałązkę.
- A tobie co się trafiło? – zainteresowała się Patrickiem, ciekawa, czy cała trójka trafiło się jedno i to samo czy też może Steward miał coś innego.
Rzut 1d5 - 1