02.07.2024, 03:02 ✶
Brygadzista kiwnął głową. Nadal spoglądał na Peppę z pewnym uznaniem malującym się na jego młodej twarzy. Bądź co bądź, córka Mildred Potter, z domu McGonagall, jak się przedstawiła, wyglądała bardzo młodziutko i niewinnie. Nie spodziewałby się po niej, że potrafiła tak trzeźwo myśleć w obliczu zagrożenia.
- Tak, oczywiście – zapewnił szybko.
Zanim zbliżyli się do zapadliska, ostatni nieumarły padł, gdy zaklęcie Morpheusa oderwało mu głowę od ciała. Razem z resztą towarzyszy niedoli został potem przez Alexandra odesłany dalej, ku jezioru. Nadchodząca Peppa i towarzyszący jej brygadzista jeszcze dostrzegli ich lot ku jezioru.
Więcej nic nie próbowało atakować ani tych, którzy znajdowali się w komnacie nagrobnej, ani na powierzchni. Sam Ośrodek Windermere zaś… zdawał się jakby uspokajać. I znowu, to nie były namacalne zmiany, ale zniknęły szepty, które słyszeli niektórzy. Zniknęło również poczucie bycia obserwowanym. Roślinność przestała odradzać się w ciągu zaledwie kilku sekund. To miejsce zdawało się normalnieć.
Owen wziął od Isaaca chusteczkę. Wytarł nią krew na swojej twarzy. Rozglądał się uważnie po kurhanie, główną uwagę skupiając przede wszystkim na leżącej na katafalku Trionie.
- Tak to ona – odpowiedział cicho Millie. – Ale nie ma nic wspólnego z tym, co się tutaj działo. Bądź co bądź to ciągle tylko mugolka, nawet jeśli wyjątkowo potężny czarodziej uznał, że będzie się nadawała na ofiarę – sprostował słowa Morpheusa, znowu przytykając chusteczkę do krwawiącego nosa.
Alexander ukształtował wieniec z kwiatów. Historyj posłał mu zdziwione spojrzenie.
- Miłe – skomentował tylko, choć chyba miał jeszcze coś do dodania, a gdyby poznał myśli Mulcibera, byłby pewnie zaskoczony ich trafnością.
Uśmiechnął się kwaśno pod nosem. Przymknął oczy. I z cichym trzaskiem zniknął, by aportować się kilka kroków od Peppy i brygadzisty.
- O tak. O tak, się stamtąd wydostaną – powiedział jeszcze i ruszył w stronę domku letniskowego, który wcześniej wynajmował, by zebrać swoje rzeczy.
@Penny Weasley @Isaac Bagshot @Basilius Prewett @Millie Moody @Peppa Potter @Alexander Mulciber @Morpheus Longbottom @Ambrosia McKinnon
/I tak to zakończyliście trzeci etap fabuły Windermere.
Jeśli macie takie chęci, możecie dalej rozgrywać sesje powiązane z Windermere, ale nie musicie. Gdyby zdarzyło się tak, że chcecie zrobić coś postaciami, co wymagałoby ingerencji ode mnie jako od Mistrza Gry - piszcie do mnie. Gdybyście chcieli rozegrać jakąś sesję z Owenem - również piszcie do mnie.
- Tak, oczywiście – zapewnił szybko.
Zanim zbliżyli się do zapadliska, ostatni nieumarły padł, gdy zaklęcie Morpheusa oderwało mu głowę od ciała. Razem z resztą towarzyszy niedoli został potem przez Alexandra odesłany dalej, ku jezioru. Nadchodząca Peppa i towarzyszący jej brygadzista jeszcze dostrzegli ich lot ku jezioru.
Więcej nic nie próbowało atakować ani tych, którzy znajdowali się w komnacie nagrobnej, ani na powierzchni. Sam Ośrodek Windermere zaś… zdawał się jakby uspokajać. I znowu, to nie były namacalne zmiany, ale zniknęły szepty, które słyszeli niektórzy. Zniknęło również poczucie bycia obserwowanym. Roślinność przestała odradzać się w ciągu zaledwie kilku sekund. To miejsce zdawało się normalnieć.
Owen wziął od Isaaca chusteczkę. Wytarł nią krew na swojej twarzy. Rozglądał się uważnie po kurhanie, główną uwagę skupiając przede wszystkim na leżącej na katafalku Trionie.
- Tak to ona – odpowiedział cicho Millie. – Ale nie ma nic wspólnego z tym, co się tutaj działo. Bądź co bądź to ciągle tylko mugolka, nawet jeśli wyjątkowo potężny czarodziej uznał, że będzie się nadawała na ofiarę – sprostował słowa Morpheusa, znowu przytykając chusteczkę do krwawiącego nosa.
Alexander ukształtował wieniec z kwiatów. Historyj posłał mu zdziwione spojrzenie.
- Miłe – skomentował tylko, choć chyba miał jeszcze coś do dodania, a gdyby poznał myśli Mulcibera, byłby pewnie zaskoczony ich trafnością.
Uśmiechnął się kwaśno pod nosem. Przymknął oczy. I z cichym trzaskiem zniknął, by aportować się kilka kroków od Peppy i brygadzisty.
- O tak. O tak, się stamtąd wydostaną – powiedział jeszcze i ruszył w stronę domku letniskowego, który wcześniej wynajmował, by zebrać swoje rzeczy.
Koniec sesji
@Penny Weasley @Isaac Bagshot @Basilius Prewett @Millie Moody @Peppa Potter @Alexander Mulciber @Morpheus Longbottom @Ambrosia McKinnon
/I tak to zakończyliście trzeci etap fabuły Windermere.
Jeśli macie takie chęci, możecie dalej rozgrywać sesje powiązane z Windermere, ale nie musicie. Gdyby zdarzyło się tak, że chcecie zrobić coś postaciami, co wymagałoby ingerencji ode mnie jako od Mistrza Gry - piszcie do mnie. Gdybyście chcieli rozegrać jakąś sesję z Owenem - również piszcie do mnie.