• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy

[05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#7
02.07.2024, 13:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2024, 22:09 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  

Geraldine nie miała żadnego planu związanego z tym weselem. Wypadało po prostu, żeby się tutaj pojawiła, złożyła życzenia Perseusowi, w końcu darzyła go sympatią (nie chodziło wcale o to, że kiedyś się z nim poznała bliżej), naprawdę za nim przepadała, bo okazał się wyróżniać na tle innych czystokrwistych i okazał jej sporo szacunku, co wcale nie było takie oczywiste. Dbała o to, aby jej rodzina nie została zapomniana. Odkąd ojciec zaszył się w Walii to głównie ona pojawiała się na podobnych przyjęciach, aby nikt nie zapomniał o istnieniu jej rodziny. Mogłaby w zasadzie zniknąć stąd już jakiś czas temu, ale chyba chciała wykorzystać w pełni jeden z nielicznych wieczorów, kiedy mogła pozwolić sobie odetchnąć. Wszystkie jej troski w tej chwili były gdzieś daleko, zapomniała o problemie, jakim był Thoran, cieszyła się towarzystwem znajomych twarzy i żyła tak, jakby nie czaiło się na nią niebezpieczeństwo, jakby wcale nie wywróżono jej tego, że niedługo umrze. Całkiem przyjemna alternatywa od tej codzienności, która ją ostatnio dosyć mocno przygniatała.

- Przecież wcale się nie zwijamy, będziemy obok, zawsze możemy wrócić na imprezę. - Rzuciła jeszcze do chłopaka, żeby nie daj Merlinie nie pomyślał sobie, że zamierza mu uniemożliwić dalszą zabawę. Wystarczyło tylko słowo, a sama by się stąd teleportowała, nie chciała nikomu psuć zabawy.

Czuła, że się jej przygląda. Robił to zresztą mało dyskretnie, miała świadomość, że dla tych którzy znali ją raczej z innych sytuacji taka wersja jej osoby była nie do końca czymś naturalnym. Rzadko kiedy pojawiała się gdziekolwiek w sukienkach, chyba że właśnie były to oficjalne przyjęcia jak to. Właściwie to wcale jej nie przeszkadzało to, że patrzył, nie czuła się niekomfortowo, zupełnie.

- Czas będzie twoim sprzymierzeńcem, zdecydowanie, chociaż i tak większość coraz mniej kontaktuje. - Nie dało się nie zauważyć, że spora część gości była już nieźle wstawiona, zresztą sama Geraldine wlała w siebie sporo alkoholu, jakoś tak całkiem lekko jej się myślało, a raczej nie myślało.

Jak przystało na nałogową palaczkę zawsze miała przy sobie z dwie paczki papierosów, nie mogło być inaczej, nie było w tym też nic zaskakującego, bo zazwyczaj miała w ustach właśnie fajkę.

Yaxley bez mniejszego problemu odnajdywała się w każdym towarzystwie. Nie była typową bogaczką, sporo czasu bowiem spędzała między zwykłymi ludźmi, potrafiła rozmawiać z każdym, jakoś tak lekko jej to przychodziło. Zapewne mało kto z jej znajomych, tych z niższych warstw społecznych zdawał sobie sprawę, że należy do elity. I dobrze, coś czuła, że mogłoby to zmienić ich zdanie na temat jej osoby.

Zaśmiała się w głos słysząc kolejne słowa chłopaka. Był naprawdę zabawny, sama by tego lepiej nie ujęła. Czasem proste słowa potrafiły najlepiej określić myśli. - Zgadzam się z tobą i sama bym tego lepiej nie ujęła. - Lubiła towarzystwo takich osób, które były szczere i nie bały się mówić tego, co myślą.

Przejęła więc tę butelkę i upiła z niej spory łyk. Nawet się przy tym nie skrzywiła, smak nie był najgorszy, chociaż pewnie wypity wcześniej alkohol również był za to odpowiedzialny. Każdy kieliszek smakował coraz lepiej, mniej zwracało się uwagę na smak tego, co się w siebie wlewało. - To nie tak, że mnie zmusili, bo tutaj muszę jakoś wyglądać, nie spodziewałam się trochę, że będzie, aż tak niewygodna, no ale bywa. - Od czasu do czasu musiała się przemęczyć, żeby jej rodzina mogła być spokojna o swoją pozycję. Dzisiaj był jeden z takich wieczorów.

- Bo trzeba się pokazać, inni muszą wiedzieć, jak ci się dobrze wiedzie i jak wspaniale żyjesz. - Chciała mu trochę zobrazować to, w jaki sposób myślą inni czystokrwiści, jej samej pewnie wystarczyłaby i ławka i flaszka, ale nauczyła się, że to nie do końca wszystko.

Wbiła w niego swoje spojrzenie, kiedy wspomniał o tym, że może zdjąć sukienkę. Nie do końca tego się spodziewała. - Mam ją zdjąć tutaj, w tym ogrodzie, gdzie każdy mógłby mnie zobaczyć, nieszczególnie przemyślane, nie lubię plotek, znaczy lubię, ale tylko takie, które sama generuję. - Większość rzeczy, które o niej pisali była spowodowana przez to, że sama tego chciała. - Chociaż coś mi mówi, że ty miałbyś ochotę mi ją zdjąć. - Widziała jak się na nią patrzył, nie bała się bezpośredniości, zawsze mówiła to, co miała na myśli, dlatego też postanowiła się z nim skonfrontować. Zaciągnęła się przy tym dymem papierosowym, jakby od niechcenia.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (3114), William Fletcher (3774)




Wiadomości w tym wątku
[05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.06.2024, 12:27
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez William Fletcher - 16.06.2024, 22:40
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.06.2024, 23:02
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez William Fletcher - 22.06.2024, 01:14
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.06.2024, 22:59
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez William Fletcher - 30.06.2024, 21:35
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.07.2024, 13:40
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez William Fletcher - 11.07.2024, 02:27
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.07.2024, 22:18
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez William Fletcher - 22.07.2024, 23:42
RE: [05/06.08.1972] zabawa zabawa | Gerry & Billy - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.08.2024, 12:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa