08.01.2023, 16:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2023, 16:22 przez Patrick Steward.)
Patrick miał już całkiem imponujące osiągnięcia podczas Ostary. Na poszukiwaniach w lesie znalazł tylko jedno jajko, potem skręcił kostkę, zaatakował przypadkową kobietę szyszką, wreszcie spotkał się twarzą w twarz z kręcącą się przy straganach szeptuchą (gdzie wysłuchał czegoś, co trochę brzmiało jak ostrzeżenie, trochę jak rada a trochę jak przepowiednia). W międzyczasie zdążył swoje czekoladowe jajo pożreć (to zrobił w obecności Florence Bulstrode, na chwilę przed tym jak ta wyleczyła jego kostkę), napić się kremowego piwa i zjeść czekoladową gałę. I chociaż tego dnia ciągle powtarzał, że ma wielkiego pecha, tak naprawdę całkiem miło spędził czas.
Przewrócił rozbawiony oczami, wlokąc się za swoimi towarzyszkami do miejsca wymiany koszyków za gałązki.
- Ja mam z baziami – odpowiedział Mavelle. Z zainteresowaniem popatrzył na te, które otrzymały jego towarzyszki. – Dzisiaj sam sobie też nie podarowałbym niczego, co ma związek z ogniem – zażartował.
Przewrócił rozbawiony oczami, wlokąc się za swoimi towarzyszkami do miejsca wymiany koszyków za gałązki.
- Ja mam z baziami – odpowiedział Mavelle. Z zainteresowaniem popatrzył na te, które otrzymały jego towarzyszki. – Dzisiaj sam sobie też nie podarowałbym niczego, co ma związek z ogniem – zażartował.
Rzut 1d5 - 5