03.07.2024, 16:20 ✶
To że nie skończył jako pieczeń z psa zdecydowanie było całkiem dobrym przebiegiem wydarzeń, nie mógł się jednak nad tym głębiej pochylić, nawet jeśli poczuł żar od biednego krzaczka, wiedźma bowiem mogła im się zaraz wymknąć.
Nie udało w końcu jej się powalić, Thomas jednak zdołał doskoczyć do jej ręki na której zacisnął swoje szczęki. Różdżka została upuszczona, nie dane było jednak mu zatrzymać czarownicy na dłużej.
Jak na starszą kobietę miała sporo pary w nogach.
Zaskomlał, czując ból w jednym z boków i upadł na ziemię. Chwilę zajęło mu dojście do siebie, potem jednak zmienił szybko swoją formę na ludzką i wyjął swoją różdżkę.
Dokładnie poczuł w którym miejscu powstanie zapewne całkiem zgrabny siniak. Krzywiąc się pognał za wiedźmą, która ku jemu zdziwieniu postanowiła chyba właśnie się utopić.
Przystanął na chwilę na ten widok nie bardzo wiedząc co ma zrobić, nie biorąc pod uwagę akurat tego obrotu spraw.
Niby sprawiedliwy byłby to koniec, nie był jednak pewien czy rzeczywiście czarownica poddałaby się bez walki, czuł na swoich kilku żebrach jej zajadłość.
- Może ją jednak wypada wyłowić? - zastanowił się na głos, spoglądając na resztę drużyny, ostrożnie choć sprawnie podchodząc z różdżką w dłoni nad brzeg, zastanawiając się, czy przypadkiem wiedźma zaraz z niego nie wyskoczy. Próbował dojrzeć coś pod taflą, zastanawiajajac się, jak głęboka mogła być woda w miejscu gdzie wpadła do wody ścigana.
Nwm co robię więc rzucam na percepcję na zobaczenie czegoś w wodzie
Nie udało w końcu jej się powalić, Thomas jednak zdołał doskoczyć do jej ręki na której zacisnął swoje szczęki. Różdżka została upuszczona, nie dane było jednak mu zatrzymać czarownicy na dłużej.
Jak na starszą kobietę miała sporo pary w nogach.
Zaskomlał, czując ból w jednym z boków i upadł na ziemię. Chwilę zajęło mu dojście do siebie, potem jednak zmienił szybko swoją formę na ludzką i wyjął swoją różdżkę.
Dokładnie poczuł w którym miejscu powstanie zapewne całkiem zgrabny siniak. Krzywiąc się pognał za wiedźmą, która ku jemu zdziwieniu postanowiła chyba właśnie się utopić.
Przystanął na chwilę na ten widok nie bardzo wiedząc co ma zrobić, nie biorąc pod uwagę akurat tego obrotu spraw.
Niby sprawiedliwy byłby to koniec, nie był jednak pewien czy rzeczywiście czarownica poddałaby się bez walki, czuł na swoich kilku żebrach jej zajadłość.
- Może ją jednak wypada wyłowić? - zastanowił się na głos, spoglądając na resztę drużyny, ostrożnie choć sprawnie podchodząc z różdżką w dłoni nad brzeg, zastanawiając się, czy przypadkiem wiedźma zaraz z niego nie wyskoczy. Próbował dojrzeć coś pod taflą, zastanawiajajac się, jak głęboka mogła być woda w miejscu gdzie wpadła do wody ścigana.
Nwm co robię więc rzucam na percepcję na zobaczenie czegoś w wodzie
Rzut N 1d100 - 52
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 67
Sukces!
Sukces!