03.07.2024, 18:08 ✶
Cóż nie mieli już czasu dyskutować co jest bezpieczne a co nie dla tych matron, ale raczej było to ich zadufanie w sobie, ze nikt przecież nie wyrządzi krzywdy dzieciom, które są pod ich opieka. Jednakże rozwój sytuacji nie pozwoli im prowadzić dalej tej rozmowy - może to i lepiej? Gdyby ktoś tu usłyszał, ze rozprawiają o zabezpieczeniach tego miejsca to mogliby napytać sobie jeszcze więcej biedy. A tak nadal byli w gównie tylko po kostki, po co pchać się po uszy tam.
Posłał Geraldine uśmiech, kiedy zauważył jej spojrzenie, miał nadzieję, że doda jej to trochę otuchy. Chciałby jak najszybciej zamknąć ten temat, MAtki Brytyjki wytwarzały wokół siebie swąd i atmosferę, która o zgrozo odpychała zamiast przyciągać. Dobrze wiedział, że następnym razem gdy słyszy o zamówieniu dla nich zrobi wszystko, żeby Nora go nie brała, choćby miał potem na kolanach myć podłogę w całej klubokawiarni przez miesiąc.
Po minach kobiet, można było jasno wywnioskować, że nie do końca wierzyły w niewinność Figga, zupełnie jakby w ich chorych głowach upatrzyło się, że był wspólnikiem Thorana - na szczęście nie miały co do tego żadnych dowodów. To co jednak wywołało szmer na "grzędzie" kobiet były dalsze słowa Geraldine. Uzyskanie sponsora na cały rok oznaczało dla nich dość spory zastrzyk gotówki, który pozwoli im na jeszcze lepsze pokazanie się przed innymi.
Przez chwilę przywódczyni tej gromady naradzała się szeptem z siedzącymi po jej bokach matronami.
- Myślę, że przeprosiny możemy sobie w takim razie darować, jeśli - zawiesiła na chwilę głos, oczywiście, ze będą musieli postawić swoje warunki, nie zgodzą się ot tak. - W ramach zadość uczynienia chcemy abyście wyprawili piknik, który ty zasponsorujesz, a ty zapewnisz najlepsze słodycze z tej swojej cukierni - odpowiednio wskazał na siedzącą przed nimi Geraldine i potem Thomasa. - Oczywiście, sponsorowanie przyszłorocznych zabaw też leży w twym geście. Jeżeli zgadzasz się na takie warunki, możemy spisać umowę i uważać sprawę za rozwiązaną - główna Matka Brytyjka wydawał się być bardzo zadowolona z obrotu sprawy i tego co udało się jej "wynegocjować".
Posłał Geraldine uśmiech, kiedy zauważył jej spojrzenie, miał nadzieję, że doda jej to trochę otuchy. Chciałby jak najszybciej zamknąć ten temat, MAtki Brytyjki wytwarzały wokół siebie swąd i atmosferę, która o zgrozo odpychała zamiast przyciągać. Dobrze wiedział, że następnym razem gdy słyszy o zamówieniu dla nich zrobi wszystko, żeby Nora go nie brała, choćby miał potem na kolanach myć podłogę w całej klubokawiarni przez miesiąc.
Po minach kobiet, można było jasno wywnioskować, że nie do końca wierzyły w niewinność Figga, zupełnie jakby w ich chorych głowach upatrzyło się, że był wspólnikiem Thorana - na szczęście nie miały co do tego żadnych dowodów. To co jednak wywołało szmer na "grzędzie" kobiet były dalsze słowa Geraldine. Uzyskanie sponsora na cały rok oznaczało dla nich dość spory zastrzyk gotówki, który pozwoli im na jeszcze lepsze pokazanie się przed innymi.
Przez chwilę przywódczyni tej gromady naradzała się szeptem z siedzącymi po jej bokach matronami.
- Myślę, że przeprosiny możemy sobie w takim razie darować, jeśli - zawiesiła na chwilę głos, oczywiście, ze będą musieli postawić swoje warunki, nie zgodzą się ot tak. - W ramach zadość uczynienia chcemy abyście wyprawili piknik, który ty zasponsorujesz, a ty zapewnisz najlepsze słodycze z tej swojej cukierni - odpowiednio wskazał na siedzącą przed nimi Geraldine i potem Thomasa. - Oczywiście, sponsorowanie przyszłorocznych zabaw też leży w twym geście. Jeżeli zgadzasz się na takie warunki, możemy spisać umowę i uważać sprawę za rozwiązaną - główna Matka Brytyjka wydawał się być bardzo zadowolona z obrotu sprawy i tego co udało się jej "wynegocjować".