03.07.2024, 22:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.07.2024, 22:10 przez Erik Longbottom.)
Wypijam kolejkę alkoholu z Ger, a potem idziemy w stronę stolika pokerowego.
— Oczywiście, że tak — rzucił, wzruszając lekko ramionami. — Wprawdzie sama konkurencja nie była zbyt sprawiedliwa, bo wiesz... Musiałem się podłożyć, żeby Jonathan i Anthony mieli równe szanse, ale poza tym było bardzo dobrze. Klub raczej nie będzie miał ci nic do zarzucenia. — Uśmiechnął się minimalnie. — A gawiedź na pewno była bardzo zadowolona z tego, że trzech dorosłych typów ryzykowało tym, że postrzelą się w tyłki, jak nie będą uważać.
Stanowczo odmówił gwałtownym ruchem dłoni, kiedy jedna z przechodzących nieopodal kelnerek zaproponowała mu powitalną lampkę szampana. W ramach wytłumaczenia wskazał tylko na świeżo napoczętą szklaneczkę z wychłodzoną lodem whisky. Wolał nie mieszać ze sobą różnych alkoholi na tak wczesnym etapie przyjęcia, biorąc pod uwagę, że sam nie wiedział, w jaką stronę skręcą wydarzenia tej nocy... Poza tym powinien zachować trzeźwy umysł, bo dalej próbował dodać dwa do dwóch i zorientować się, czy przypadkiem nie kojarzy faceta, który obecnie kręcił się zdecydowanie za blisko Anthony'ego.
— Co? — Obrócił się gwałtownie ku Yaxley, rozchylając usta w zdziwieniu. — Że ja i ty... W Windermere? Przez kochanka? — Przechylił czubek głowy w bok. Upił łyk alkoholu. — Z czystej ciekawości, kogo prasa uznała za twojego wybranka serca?
W gruncie rzeczy, chociaż oboje zjawili się w mugolskim ośrodku wypoczynkowym, tak Erik nie brał aktywnej roli w poszukiwaniach zaginionego Owena Bagshota czy próbach zbadania plotek na temat ghouli, które plątały się po okolicy. Przez oficjalne zawieszenie w obowiązkach służbowych rola Longbottoma została w gruncie rzeczy zredukowana do pełnienia funkcji wsparcia i czekania na nowe informacje w głównych budynkach ośrodka. No i pilnowania tego, żeby jego siostra przypadkiem nie wpakowała się na przysłowiową minę magiczny glif.
— Odrobina ryzyka, dużo zabawy — powtórzył po Agnes, przekrzywiając głowę w stronę Geraldine. — Chcesz się założyć, że na koniec tej nocy te proporcje zostaną wywrócone do góry nogami?
Longbottom wysłuchał reszty przemowy w ciszy, krzywiąc się jednak z lekka, gdy padło powiedzonko o braku szczęścia w miłości, gdy ma się je w kartach. Jeszcze pół roku temu śmiało powiedziałby, że jest mu wszystko jedno, bo w obu tych dziedzinach życia nie szło mu najlepiej, ale teraz... Chyba zaczynał mieć coś do stracenia, więc może faktycznie lepiej było uważać. na to co robi?
— No to chyba czas ruszać na łowy — rzucił zawadiackim tonem, prowadząc swoją towarzyszkę w stronę jednego ze stolików, przy którym miała się odbyć partyjka pokera.
— Oczywiście, że tak — rzucił, wzruszając lekko ramionami. — Wprawdzie sama konkurencja nie była zbyt sprawiedliwa, bo wiesz... Musiałem się podłożyć, żeby Jonathan i Anthony mieli równe szanse, ale poza tym było bardzo dobrze. Klub raczej nie będzie miał ci nic do zarzucenia. — Uśmiechnął się minimalnie. — A gawiedź na pewno była bardzo zadowolona z tego, że trzech dorosłych typów ryzykowało tym, że postrzelą się w tyłki, jak nie będą uważać.
Stanowczo odmówił gwałtownym ruchem dłoni, kiedy jedna z przechodzących nieopodal kelnerek zaproponowała mu powitalną lampkę szampana. W ramach wytłumaczenia wskazał tylko na świeżo napoczętą szklaneczkę z wychłodzoną lodem whisky. Wolał nie mieszać ze sobą różnych alkoholi na tak wczesnym etapie przyjęcia, biorąc pod uwagę, że sam nie wiedział, w jaką stronę skręcą wydarzenia tej nocy... Poza tym powinien zachować trzeźwy umysł, bo dalej próbował dodać dwa do dwóch i zorientować się, czy przypadkiem nie kojarzy faceta, który obecnie kręcił się zdecydowanie za blisko Anthony'ego.
— Co? — Obrócił się gwałtownie ku Yaxley, rozchylając usta w zdziwieniu. — Że ja i ty... W Windermere? Przez kochanka? — Przechylił czubek głowy w bok. Upił łyk alkoholu. — Z czystej ciekawości, kogo prasa uznała za twojego wybranka serca?
W gruncie rzeczy, chociaż oboje zjawili się w mugolskim ośrodku wypoczynkowym, tak Erik nie brał aktywnej roli w poszukiwaniach zaginionego Owena Bagshota czy próbach zbadania plotek na temat ghouli, które plątały się po okolicy. Przez oficjalne zawieszenie w obowiązkach służbowych rola Longbottoma została w gruncie rzeczy zredukowana do pełnienia funkcji wsparcia i czekania na nowe informacje w głównych budynkach ośrodka. No i pilnowania tego, żeby jego siostra przypadkiem nie wpakowała się na przysłowiową minę magiczny glif.
— Odrobina ryzyka, dużo zabawy — powtórzył po Agnes, przekrzywiając głowę w stronę Geraldine. — Chcesz się założyć, że na koniec tej nocy te proporcje zostaną wywrócone do góry nogami?
Longbottom wysłuchał reszty przemowy w ciszy, krzywiąc się jednak z lekka, gdy padło powiedzonko o braku szczęścia w miłości, gdy ma się je w kartach. Jeszcze pół roku temu śmiało powiedziałby, że jest mu wszystko jedno, bo w obu tych dziedzinach życia nie szło mu najlepiej, ale teraz... Chyba zaczynał mieć coś do stracenia, więc może faktycznie lepiej było uważać. na to co robi?
— No to chyba czas ruszać na łowy — rzucił zawadiackim tonem, prowadząc swoją towarzyszkę w stronę jednego ze stolików, przy którym miała się odbyć partyjka pokera.
Erik Longbottom & Geraldine Yaxley
Postacie opuszczają sesję
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞