• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[listopad 1970] Cień nad Anglią

[listopad 1970] Cień nad Anglią
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
04.07.2024, 09:15  ✶  
Nie paliła nigdy i to mimo tego, w biuro Brygady Uderzeniowej przenikał wieczny aromat dymu, a koledzy regularnie wychodzili na papierosa. Od pewnego wieczora po hogwarckich egzaminach kilka lat temu nie upiła się ani razu, a od ładnych paru tygodni jeśli tykała alkohol, to najwyżej by wypić łyka, przy ty h toastach, których nie wypadało nie wznieść. Praca Brygadzistki też nie codziennie oznaczała narażanie życia, nie co tydzień nawet, no może co dwa - i to tylko dlatego, że Brenna łatwo wpadała w kłopoty, jakby przyciągała je na podobieństwo magnesu. Nie była w końcu aurorką, nigdy nawet nie chciała zmieniać Biura. Zagrożenie istniało, godziła się z nim, ale nie uważała, by było naprawdę duże… w przeszłości przynajmniej, bo teraz robiło się coraz bardziej niebezpiecznie.
Pojawienie się Voldemorta wiele jednak zmieniało. Teraz wszyscy z Departamentu byli na pierwszej linii.
Trochę za słabo znała mugolską historię, aby w pełni zrozumieć analogię od hitleryzmu, ale ta epoka Hitlera kojarzyła się Brennie przede wszystkim z Grindewaldem, a i wspomnienia czasu wojennego starszego pokolenia, objawiające się czasem w słowach, czasem w strachach i zachowaniach, wystarczyły, aby mogła domyślać się jednego.
Historia lubi się powtarzać.
– Bardzo bym chciała się go pozbyć, ale obawiam się, że to trochę za mocny czarodziej, żeby mógł się go pozbyć jakiś Longbottom albo Potter – westchnęła, przystając przy krzewie, pokrytym późnymi, jesiennymi kwiatami, z których dopiero opadały pierwsze, brązowiejące na brzegach płatki. Brenna miała wkrótce wyrosnąć na absolutną lojalistkę, gdy szło o Zakon Feniksa, ale samą siebie oceniała dość racjonalnie: była przeciętną czarownicą i chociaż mając okazję poderżnąć gardło Voldemorta, nie zawahałaby się, nie miałaby szans w starciu z nim. Nadzieję pokładała raczej w Dumbledorze, który kiedyś wyszedł naprzeciw Grindewaldowi i zakończył już raz wiek terroru sianego przez czarnoksiężnika. – Dumbledore zwołał ludzi – powiedziała po prostu wprost, odruchowo zniżając głos, chociaż były w ogrodzie Warowni, otoczonym murami, i jak okiem sięgnąć nie było w pobliżu nawet żadnego domownika. – Uważa, że Ministerstwo nie da sobie rady i myślę, że ma rację, bo nie łamiąc nigdy prawa bardzo trudno poradzić sobie z kimś, kto to prawo łamie i co gorsza ma pewnie ludzi w strukturach.
Brenna nie była geniuszem, ale wpaść już na to, że Voldemorta pewnie poprą głównie czystokrwiści i ludzie z Nokturnu. A w Ministerstwie czystokrwiści mieli dużo wpływu. Paradoksalnie więc ta „zaraza” rozpleni się pewnie głównie na korytarzach Ministerstwa i na podziemnych ścieżkach.
– Dziadek nie jest zaangażowany, ale spora część rodziny tak – dodała, z bladym uśmiechem. Oczywiście, że Tessa zauważyła, że coś knują, a o ile taki Morpheus po prostu nie pytał, pochłonięty pracą w Departamencie Tajemnic, o tyle Brenna zakładała, że ciotka prędzej czy później te pytania i tak by zadała.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1670), Quintessa Longbottom (1576)




Wiadomości w tym wątku
[listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Brenna Longbottom - 03.07.2024, 18:03
RE: [listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Quintessa Longbottom - 03.07.2024, 23:13
RE: [listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Brenna Longbottom - 04.07.2024, 09:15
RE: [listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Quintessa Longbottom - 08.07.2024, 23:52
RE: [listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Brenna Longbottom - 10.07.2024, 09:37
RE: [listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Quintessa Longbottom - 03.08.2024, 23:33
RE: [listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Brenna Longbottom - 05.08.2024, 17:44
RE: [listopad 1970] Cień nad Anglią - przez Quintessa Longbottom - 09.09.2024, 19:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa