04.07.2024, 10:11 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.07.2024, 10:11 przez Darcy Lockhart.)
Darcy bardzo chciałby spytać, jaki do cholery Martin Crouch, co tutaj robił Martin Crouch, i dlaczego w ogóle wskoczyła do wody za Martinem Crouchem, i jakie syreny i jakie selkie, ale było mu trochę słabo, gardło miał pełne wody i ogólnie to skupiał się głównie na tym, żeby się nie utopić ani nie utopić swojej siostry. Ratowanie kogoś, kto nie umiał pływać, wcale nie było takie łatwe, kiedy nie umiałeś tego robić – nie wpadł na przykład na to, że powinien spróbować płynąć na plecach – a on nie był sprawny fizycznie, co gorsza ubranie utrudniało poruszanie się. Lockhart więc… po prostu walczył z prądem, z falami, i też szczękał zębami, trochę z zimna, trochę z przerażenia, zwłaszcza jak głowę zalała mu na moment woda.
Poczuł się pewniej dopiero kiedy jego nogi dotknęły piasku.
Tak mniej więcej w momencie, w którym wyszli na brzeg, a Darcy oznajmiła, że jest najlepszym bratem na świecie, szok ustąpił, a on uświadomił sobie, że miała rację.
O bogowie, był bohaterem.
Był prawdziwym bohaterem!!!
Uratował jej życie!!!
Czy wypadało mu napisać o tym artykuł…?
Pochłonięty tymi rozmyślaniami, opadł na piasek, bo nogi wciąż miał jakieś takie miękkie, i trząsł się jeszcze, ale w głowie już układał wierszówkę, i zastanawiał się, w jaki sposób mógłby opisać całą tę historię, aby nie wyjść na nieskromnego… Dopiero po paru minutach otrząsnął się trochę i dotarło do niego, co wcześniej krzyczała siostra. Crouch? Nie znał go, nic go nie obchodził, kojarzył to nazwisko tylko dlatego, że Daisy jakoś podejrzanie często o nim ostatnio wspominała…
– Martin Crouch? O co chodzi z Martinem Crouchem? – spytał w końcu, spoglądając na siostrę, a chwilę później przypomniał sobie, że… że ona wskoczyła do wody. Wskoczyła do wody!!! Mogła utonąć!!! On mógł utonąć! Oboje mogli utonąć! To on miał być tragicznym kochankiem, skaczącym z mostu z powodu miłości! (Nie skoczył w końcu, bo most był bardzo wysoki, a woda pod spodem ciemna i na pewno bardzo zimna.) – Skoczyłaś do wody przez tego Croucha?! – oburzył się, chwytając ją za ramię. – Daisy, trzeba było powiedzieć, obsmarowałbym go w Czarownicy!
To byłby znacznie lepszy sposób, żeby dać mu nauczkę niż jakieś tam popełnianie samobójstw.
Poczuł się pewniej dopiero kiedy jego nogi dotknęły piasku.
Tak mniej więcej w momencie, w którym wyszli na brzeg, a Darcy oznajmiła, że jest najlepszym bratem na świecie, szok ustąpił, a on uświadomił sobie, że miała rację.
O bogowie, był bohaterem.
Był prawdziwym bohaterem!!!
Uratował jej życie!!!
Czy wypadało mu napisać o tym artykuł…?
Pochłonięty tymi rozmyślaniami, opadł na piasek, bo nogi wciąż miał jakieś takie miękkie, i trząsł się jeszcze, ale w głowie już układał wierszówkę, i zastanawiał się, w jaki sposób mógłby opisać całą tę historię, aby nie wyjść na nieskromnego… Dopiero po paru minutach otrząsnął się trochę i dotarło do niego, co wcześniej krzyczała siostra. Crouch? Nie znał go, nic go nie obchodził, kojarzył to nazwisko tylko dlatego, że Daisy jakoś podejrzanie często o nim ostatnio wspominała…
– Martin Crouch? O co chodzi z Martinem Crouchem? – spytał w końcu, spoglądając na siostrę, a chwilę później przypomniał sobie, że… że ona wskoczyła do wody. Wskoczyła do wody!!! Mogła utonąć!!! On mógł utonąć! Oboje mogli utonąć! To on miał być tragicznym kochankiem, skaczącym z mostu z powodu miłości! (Nie skoczył w końcu, bo most był bardzo wysoki, a woda pod spodem ciemna i na pewno bardzo zimna.) – Skoczyłaś do wody przez tego Croucha?! – oburzył się, chwytając ją za ramię. – Daisy, trzeba było powiedzieć, obsmarowałbym go w Czarownicy!
To byłby znacznie lepszy sposób, żeby dać mu nauczkę niż jakieś tam popełnianie samobójstw.