Philip docenił wybór zamówionego przez Celine wina. Sam posiadał w swojej piwniczce na wino wiele butelek wina marki Leroux. Tak jak wiele innych rodzajów alkoholi, w zależności od okazji albo sytuacji. W życiu każdego człowieka bywają takie dni, że człowiek po prostu nie może się nie napić. W winie leżała prawda i może ono otworzyłoby go na tyle, aby zdecydował się opowiedzieć o tym wszystkim, co spotkało go w ostatnich miesiącach. Kawiarnia nie wydawała się dobrym miejscem do tego, nawet jak tutaj mogli cieszyć się wystarczającą swobodą.
— Zmienić temat? Skądże znowu. Głównie dlatego, że zgodziłaś się na przełożenie spotkania. Jestem bardzo zainteresowany tym, co u ciebie słychać. — Po prawdzie tak właśnie było, chciał zmienić temat. O samym pobiciu powiedział swojej przyjaciółce już wszystko, co sam wiedział. Niezmienne pozostawały wszystkie problemy, z którymi się zmagał od tak dawna. W tym momencie sam powinien nie być śmiertelnie poważny, w ostatnim czasie jeszcze bardziej doskwierał mu brak dawnej beztroski i prostoty swojego życia. To lato było pod wieloma względami było dla niego znacznie gorsze od wszystkich poprzednich, a jeszcze nie dobiegło końca.
— Najlepiej od samego początku, moja droga. — Zasugerował swojej towarzyszce. — Szkoda, że mnie to ominęło. Twoje występy zawsze zapierają dech w piersiach. Sam jestem bardzo zajętym człowiekiem, jak sama wiesz, treningi i mecze zajmują większość mojego czasu. Ja również nie planowałem wystąpić na Lammas. Każdy, kto popatrzeć jak łapię złotego znicza, może przyjść na najbliższy mecz Zjednoczonych. — Nie przerwał w połowie zdania, jak tylko podszedł do nich kelner. Poruszane przez niego tematy dotyczyły wyłącznie jego kariery sportowej. Obecność kelnera byłaby niemile widziana, gdyby opowiadał o znacznie bardziej prywatnych sprawach.— Poproszę przekąski do wina. — Poinformował kelnera. Początkowo myślał o tym, aby zamówić sobie kawałek ciasta czekoladowego. Nie pasowało ono do wina. Za to przekąski już tak. W swoim domu często takie oferował wszystkim gościom.
— Z tego czego dowiedziałem się później, na tym kiermaszu wystąpiła Eloise. — Wspomniana przez niego piosenkarka, choć bardzo dobrze mu znana, przez ten niespodziewany występ zapadła mu w pamięć jako jarmarczna artystka. Ona też nie dorównywała jego przyjaciółce kunsztem. Jego zdaniem. — To prawda, jest z tym sporo zamieszania. Poza tym... artyści wielkiego formatu nie powinni występować na jarmarkach. — Przyznając rację Celine, samemu sięgnął po kieliszek wina i upił pierwszy łyk tego trunku. A potem następny oraz kolejny.
— Dawno nie byłem we Francji... — Nawiązał jeszcze do odbywanej przez blondynkę trasy koncertowej. We Francji również miał znajomych. Pomyślał przez moment o Bellamym, którego najwyraźniej pochłonęło codzienne życie wśród roślin. Poza tym uwielbiał niepowtarzalną atmosferę Paryża, w którym mógł rozpoczynać każdy dzień od crossainta z czekoladą i kawy. Jego ulubionym plenerem fotograficznym pozostawała Prowansja.
I delight in waiting here
To watch the whole thing escalate