05.07.2024, 23:27 ✶
- Odpalisz mi procent od procentu? - prychnął rozbawiony, bo jakby nie patrzyć już zdążyli się umówić co do warunków jej kieszonkowego. Może i Bulstrode nie miał problemu ze zwyczajnym sponsorowaniem zabawy innym ludziom, o ile ich w ogóle lubił, ale Viorica oprócz tego, że wzbudzała jego sympatię, zwyczajnie miała wprawę w tym jak ogrywać ludzi. A tego natomiast, nie miał zamiaru tak zwyczajnie odpuścić. Cokolwiek dzisiaj za rozegrane żetony miała wygrać, połowa z tego i tak miała trafić do jego kieszeni.
- Wiesz... wiedziony jakimś szałem dosrania rodzinie kupiłem całą skrzynkę. Jak ich matka wszystkich nie zdążyła już zastawić, to ci mogę parę dać w ramach przyjacielskiej wdzięczności. Chcesz? - mimowolnie dostosowywał brzmienie swojego głosu do tego, jak sama mówiła, zniżając ton tak by przypadkowe osoby ich nie usłyszały.
Atreus uśmiechnął się do Basilliusa trochę kwaśno i przez moment wyglądał nieco niepewnie, jakby faktycznie zastanawiał się nad tym co kuzyn do niego powiedział. Prewett trafił trochę we wrażliwy punkt, bo przez cały sezon letni zmagał się z tym tematem wspomnień, tak samo jak i niektórzy, którzy brali udział w Beltane. Ale na całe szczęście, całą sytuację postanowiła uratować Zamfir, odzywając się za niego.
- Jak nie ja, to Vior. Jesteś na przegranej pozycji Basiliusie - mrugnął do niego, teraz już uśmiechając się do niego wyraźnie złośliwie, odzyskując rezon. Poczekał cierpliwie aż kobieta wymieni pieniądze na żetony, spoglądając jeszcze za kuzynem czy wybrał pójście do ruletki czy może pokera. - Jasne. Usiadłbym chętnie z Prewettem, więc chodźmy. Po drodze złapiemy coś do picia, tak jak chcesz... - rzucił jeszcze, ciągnąc ją w stronę jakiejś kelnerki, a kiedy już mieli swoje napoje, poszli do pokerowego stolika.
- Wiesz... wiedziony jakimś szałem dosrania rodzinie kupiłem całą skrzynkę. Jak ich matka wszystkich nie zdążyła już zastawić, to ci mogę parę dać w ramach przyjacielskiej wdzięczności. Chcesz? - mimowolnie dostosowywał brzmienie swojego głosu do tego, jak sama mówiła, zniżając ton tak by przypadkowe osoby ich nie usłyszały.
Atreus uśmiechnął się do Basilliusa trochę kwaśno i przez moment wyglądał nieco niepewnie, jakby faktycznie zastanawiał się nad tym co kuzyn do niego powiedział. Prewett trafił trochę we wrażliwy punkt, bo przez cały sezon letni zmagał się z tym tematem wspomnień, tak samo jak i niektórzy, którzy brali udział w Beltane. Ale na całe szczęście, całą sytuację postanowiła uratować Zamfir, odzywając się za niego.
- Jak nie ja, to Vior. Jesteś na przegranej pozycji Basiliusie - mrugnął do niego, teraz już uśmiechając się do niego wyraźnie złośliwie, odzyskując rezon. Poczekał cierpliwie aż kobieta wymieni pieniądze na żetony, spoglądając jeszcze za kuzynem czy wybrał pójście do ruletki czy może pokera. - Jasne. Usiadłbym chętnie z Prewettem, więc chodźmy. Po drodze złapiemy coś do picia, tak jak chcesz... - rzucił jeszcze, ciągnąc ją w stronę jakiejś kelnerki, a kiedy już mieli swoje napoje, poszli do pokerowego stolika.
Postacie opuszczają sesję
Atreus & Vior