06.07.2024, 02:36 ✶
Rzucone przez niego zaklęcie niewiele dało, ale trudno, przynajmniej wiedzieli że z tej jaskini były dwa wyjścia; albo droga która przyszli, albo ta prowadząca podwodnym tunelem bogowie wiedzą gdzie. Atreus niekoniecznie się garnął do wskakiwania do jeziorka, bo nawet jeśli nie było to rozległe morze, z którym nie tak dawno miał do czynienia, to i tak wspomnienie tonącego statku skutecznie go zniechęcało. Przez dłuższą chwilę patrzył w swoje odbicie unoszące się na spokojnej tafli, na mgnienie oka mając tylko wrażenie że cień zaczął się kłębić, zanim potrząsnął głową odsuwając od siebie nieprzyjemne myśli.
- W takim razie kąpiel - pokiwał głową do towarzyszących mu niewymownych, unosząc różdżkę i rzucając na siebie zaklęcie bąblogłowy. Nie było co się dłużej ociągać, więc jeszcze zaświecił różdżką za pomocą lumos, żeby wgłębi ciemnego korytarza pod wodą cokolwiek widzieć, a potem wskoczył do wody i zaczął płynąc, mając przy tym szczerą nadzieję że Rodophus miał rację i zaklęcie będzie im wystarczyć.
- W takim razie kąpiel - pokiwał głową do towarzyszących mu niewymownych, unosząc różdżkę i rzucając na siebie zaklęcie bąblogłowy. Nie było co się dłużej ociągać, więc jeszcze zaświecił różdżką za pomocą lumos, żeby wgłębi ciemnego korytarza pod wodą cokolwiek widzieć, a potem wskoczył do wody i zaczął płynąc, mając przy tym szczerą nadzieję że Rodophus miał rację i zaklęcie będzie im wystarczyć.