Edge nie wydawał się ani trochę wzruszony tym, co mówiła od niego Tempest - zaczepiony przez nią zrobił dokładnie to, czego spodziewał się po nim każdy z zebranych - odpowiedział w ordynarny, nieprzyjemny sposób.
- Layla, ja lubię robótki ręczne uwzględniające duże fiuty, a nie duże kolby kukurydzy. - Uśmiechnął się do niej obleśnie, po czym polizał trzymaną przez siebie kukurydzę wzdłuż kolby, nie zważając na to jak odrzucające musiało to być dla reszty. Dla dodatkowego efektu charakterystycznie ciamknął na końcu.
Fiery jedynie przytaknął. Bardzo dobrze, że ten w okularach jej nie interesował, bo bardzo, ale to bardzo interesował przecież jego. Do tego stopnia, żeby po kilku miesiącach znajomości zrobił sobie dla niego tatuaż na całe plecy. I tak - był strasznym hipokrytą - nie podobała mu się wizja dzielenia się nim z siostrą. Wzmianki o dziwnej atmosferze nie skomentował w żaden sposób, ale wsparł brata, rzucając zaklęcie, mające naprowadzić nóż idealnie na drewniany pal.
Zgodnie z jego oczekiwaniem, rzucone przez Felka ostrze wbiło się w drewno perfekcyjnie, w tym czasie Flynn leniwie i bez entuzjazmu częstował się jedzeniem.
- Ja mam - odpowiedział Athenie, niechętnie podnosząc tyłek z poduszki. Ale faktycznie - tutaj mógł się przydać. Bez większych emocji wyciągnął dwa noże przypięte do paska po prawej stronie, później jeden przypięty po lewej. Następnie sięgnął po kurtkę i wyciągnął jeszcze dwa noże z wewnętrznej kieszeni i jeden z przedniej kieszeni po prawej stronie. Ostatni wyciągnął z buta. Wszystkie odłożył na stolik, tuż obok jedzenia. Prawda była taka, że miał jeszcze dwa, ale ta ilość i tak przewyższała ich zapotrzebowanie. - Proszę. - Nie dodając już nic, sięgnął po przyniesione przez Fiery ciastko. Wziął sobie od razu dwa.
- Layla, ja lubię robótki ręczne uwzględniające duże fiuty, a nie duże kolby kukurydzy. - Uśmiechnął się do niej obleśnie, po czym polizał trzymaną przez siebie kukurydzę wzdłuż kolby, nie zważając na to jak odrzucające musiało to być dla reszty. Dla dodatkowego efektu charakterystycznie ciamknął na końcu.
Fiery jedynie przytaknął. Bardzo dobrze, że ten w okularach jej nie interesował, bo bardzo, ale to bardzo interesował przecież jego. Do tego stopnia, żeby po kilku miesiącach znajomości zrobił sobie dla niego tatuaż na całe plecy. I tak - był strasznym hipokrytą - nie podobała mu się wizja dzielenia się nim z siostrą. Wzmianki o dziwnej atmosferze nie skomentował w żaden sposób, ale wsparł brata, rzucając zaklęcie, mające naprowadzić nóż idealnie na drewniany pal.
Rzut Z 1d100 - 68
Sukces!
Sukces!
Zgodnie z jego oczekiwaniem, rzucone przez Felka ostrze wbiło się w drewno perfekcyjnie, w tym czasie Flynn leniwie i bez entuzjazmu częstował się jedzeniem.
- Ja mam - odpowiedział Athenie, niechętnie podnosząc tyłek z poduszki. Ale faktycznie - tutaj mógł się przydać. Bez większych emocji wyciągnął dwa noże przypięte do paska po prawej stronie, później jeden przypięty po lewej. Następnie sięgnął po kurtkę i wyciągnął jeszcze dwa noże z wewnętrznej kieszeni i jeden z przedniej kieszeni po prawej stronie. Ostatni wyciągnął z buta. Wszystkie odłożył na stolik, tuż obok jedzenia. Prawda była taka, że miał jeszcze dwa, ale ta ilość i tak przewyższała ich zapotrzebowanie. - Proszę. - Nie dodając już nic, sięgnął po przyniesione przez Fiery ciastko. Wziął sobie od razu dwa.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.