07.07.2024, 00:25 ✶
Wyjazdy do miasta kojarzyły mu się z wczesnym dzieciństwem, jakiego za bardzo nie pamiętał. Później życie na wsi ich pochłonęło, a każdy dalszy wyjazd dotyczył się tylko wycieczki do innej wsi aby kupić krowę, materiały na ubrania czy sprzedać mleko. Pokiwał więc mu głową, rozumiejąc. No dobrze sam też nie widział wszystkiego na świecie, można powiedzieć, że mniej widział, niż widział i to nie byłoby wcale śmiałe stwierdzenie. Nawet książki nie wynagradzały braku doświadczenia, bo teoria, to tylko teoria, w radiu słyszał wiele rzeczy, w telewizorze widział wiele obrazów i miejsc, ale to nie znaczy, że wszystko to przeżył. Świadomość tego, że umrze bez zobaczenia tak wielu rzeczy czasami była przytłaczająca.
Przytaknął mu na słowa o pociągach. Też ich nie lubił, ale jednocześnie rozumiał, że dla niektórych to jedyny skuteczny i dostępny środek transportu w pewnych sytuacjach. Wolał zdecydowanie bardziej pociąg niż teleportację.
Hipogryfa widział, akurat to ma odhaczone, więc Samuel może mu naskoczyć, HA~! A niedźwiedzia trudno było zobaczyć, nie liczył animagii Sama, bo to nie był niedźwiedź, tylko człowiek udający niedźwiedzia. Pewnie prawdziwego spotkania z niedźwiedziem by nie przeżył, nawet z bronią.
Śmiechnął krótko pod nosem widząc jego zaangażowania na wymarsz. No więc ruszył, bo co miał niby robić?
- Nie jest i nie mam pojęcia jak to działa, mój tata zna się na tym dużo lepiej. To maszyna, śruby, metal, korbki i inne takie, do tego specjalny płyn i trochę elektrycznej iskry i jedzie.- trudno tłumaczyć coś na czym się samemu nie zna. A nauczony doświadczeniem starał się omijać skomplikowane i zbyt mugolskie nazwy. Czy Samuel wie co to elektryczność? Co to prąd? Nie miał pojęcia, ale liczył, że nawet jeśli nie wie, to nie zapyta, bo tu nawet jego ojciec nie pomoże.
- W sumie myślę, że samochody działają trochę jak pociągi, ale na mniejszą skalę. Też hałasują, ruszają się, są szybkie i dla nich też buduje się drogi. - no jasne, samochody były mniejsze i chociaż hałasowały, to były cichsze niż pociągi, ale nadal wydawały dźwięki.
Zza zakrętu już zaczął pojawiać się czerwony, lekko kanciasty kształt pojazdu, z lekko uchylonymi szybami, żeby w środku nie zrobiło się gorąco jak w piecu.
Przytaknął mu na słowa o pociągach. Też ich nie lubił, ale jednocześnie rozumiał, że dla niektórych to jedyny skuteczny i dostępny środek transportu w pewnych sytuacjach. Wolał zdecydowanie bardziej pociąg niż teleportację.
Hipogryfa widział, akurat to ma odhaczone, więc Samuel może mu naskoczyć, HA~! A niedźwiedzia trudno było zobaczyć, nie liczył animagii Sama, bo to nie był niedźwiedź, tylko człowiek udający niedźwiedzia. Pewnie prawdziwego spotkania z niedźwiedziem by nie przeżył, nawet z bronią.
Śmiechnął krótko pod nosem widząc jego zaangażowania na wymarsz. No więc ruszył, bo co miał niby robić?
- Nie jest i nie mam pojęcia jak to działa, mój tata zna się na tym dużo lepiej. To maszyna, śruby, metal, korbki i inne takie, do tego specjalny płyn i trochę elektrycznej iskry i jedzie.- trudno tłumaczyć coś na czym się samemu nie zna. A nauczony doświadczeniem starał się omijać skomplikowane i zbyt mugolskie nazwy. Czy Samuel wie co to elektryczność? Co to prąd? Nie miał pojęcia, ale liczył, że nawet jeśli nie wie, to nie zapyta, bo tu nawet jego ojciec nie pomoże.
- W sumie myślę, że samochody działają trochę jak pociągi, ale na mniejszą skalę. Też hałasują, ruszają się, są szybkie i dla nich też buduje się drogi. - no jasne, samochody były mniejsze i chociaż hałasowały, to były cichsze niż pociągi, ale nadal wydawały dźwięki.
Zza zakrętu już zaczął pojawiać się czerwony, lekko kanciasty kształt pojazdu, z lekko uchylonymi szybami, żeby w środku nie zrobiło się gorąco jak w piecu.