Norka ostatnio zrobiła się bardzo pewna siebie. Zauważyła, że jej podejście do życia faktycznie przynosi efekty, miała spore grono przyjaciół, wszystko jej się układało, naprawdę chyba nigdy nie czuła się tak dobrze w swojej skórze. Może z tego wynikała ta jej nie do końca przemyślana odpowiedź, a z drugiej strony, czy faktycznie nie mówiła prawdy?
- Obawiam się, że może to przynieść waśni między nami. - Dodała uśmiechając się przy tym od ucha do ucha. Wiedziała, że Erik chce dobrze, no ale ktoś musiał stawiać granice, ktoś musiał być odpowiedzialny dorosłym, niestety padło na nią - matkę. Zawsze była najgorsza. Ktoś musiał zajmować to zaszczytne miejsce. - Cóż, ma to po ojcu. - Rzuciła jeszcze na komentarz o dzikich zwierzętach i tym, że Mabel się nimi interesowała. Wydawało jej się, że jakimś cudem zyskała to po Samuelu, mimo, że nie wychowywała się w jego obecności. Chyba nigdy nie wspominała Erikowi nic na temat ojca swojej córki, ale skoro już byli ze sobą tacy szczerzy to był to odpowiedni moment? Kto, jeśli nie on ją zrozumie.
Norka wbrew pozorom nie była głupia. Pamiętała o tym, że padły jakieś plotki na temat jej i Erika, pamiętała, że ktoś taki jak Anthony Shafiq przyszedł ją zagadywać bez zupełnej przyczyny. Tacy jak on nie interesują się osobami nic nie znaczącymi jak ona, chyba że mają wobec tego jakieś intencje. Mogła wydawać się głupia, ale wcale taka nie była. Dlatego to jego nazwisko padło jako pierwsze. Teraz połączyła kropki i wszystko wydawało się nabierać sensu. Szach mat.
- Nie, nie zdążyliśmy, ale trochę mi to rozjaśniło wszystko. - Dodała z uśmiechem. Tak naprawdę to nawet nie zdążyła zbytnio porozmawiać z Anthonym, po tych wydarzeniach w Dolinie zdążył tylko u niej zamówić świeczkę, no i te słodkości dla brygady. Wszystko zaczęło nabierać sensu, musiało w tym chodzić o Erika, przynajmniej w niewielkim stopniu.
- Musiałam się wyrobić, nie tak łatwo być kimś jak ja na salonach. - Dodała jeszcze. Norka uczyła się całkiem szybko, potrafiła odnaleźć w tych wszystkich towarzyskich sytuacjach, chociaż nie miała zbyt dużego doświadczenia, ale była uważna i naprawdę szybko łapała co się dzieje.
Na pewno tak będzie, Nora sama zaczęła wierzyć w to, że dzięki wybitnym słodkościom jest w stanie osiągnąć wiele, miała przed sobą do zdobycia cały świat i wiedziała, że prędzej, czy później uda jej się zrealizować swoje wszystkie marzenia.