07.07.2024, 21:59 ✶
Nekromanci byli strasznie irytujący. Lubili sprawiać, że to co było martwe, ożywało i to było w porządku, ale kiedy to ktoś inny próbował upewnić się, że to oni zostaną żywi, a nie martwi, to nagle zaczynali robić problemy i szarpali się w najmniej odpowiedni momencie z możliwych. Możliwe, że powinien ją puścić, czując jak coraz bardziej potrzebował powietrza w płucach, a Lydia jedynie wszystko utrudniała, ale Selwyn był na to zbyt uparty. A właśnie, że nie utonie wredna baba. Były inne osoby, które chciały ją dorwać i najpierw zadać kilka pytań.
Poza tym, po tym pięknym, niemalże olimpijskim, popisie pływackim, Jonathan był wręcz pewny, że uda mu się wypłynąć wraz z wiedźmą na powierzchnię. W końcu było już coraz bliżej powierzchni, on potrafił pływać, a nekromantka może i się wierciła, ale mogło być gorzej. Nie kopała go przecież po kostkach. Zmarszczył brwi, a na domagającej się coraz bardziej tlenu twarzy pojawił się gryfoński upór. Jonathan złpał ją jeszcze mocniej i jedynie przyśpieszył ruchy, próbując znaleźć się jak najszybciej nad powierzchnią wody. Da radę. Gorsze rzeczy robił.
Poza tym, po tym pięknym, niemalże olimpijskim, popisie pływackim, Jonathan był wręcz pewny, że uda mu się wypłynąć wraz z wiedźmą na powierzchnię. W końcu było już coraz bliżej powierzchni, on potrafił pływać, a nekromantka może i się wierciła, ale mogło być gorzej. Nie kopała go przecież po kostkach. Zmarszczył brwi, a na domagającej się coraz bardziej tlenu twarzy pojawił się gryfoński upór. Jonathan złpał ją jeszcze mocniej i jedynie przyśpieszył ruchy, próbując znaleźć się jak najszybciej nad powierzchnią wody. Da radę. Gorsze rzeczy robił.
Rzut O 1d100 - 88
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 50
Slaby sukces...
Slaby sukces...