Po wczorajszych wydarzeniach Philip chętnie uczestniczył w tego rodzaju przyjacielskich, konwersacjach ocierających się o niepoważne sprzeczki. Doceniał też to, że jego rozmówczyni nie naciskała go na zwierzenia. Prawdopodobnie prędzej czy później wrócą do tego niewygodnego tematu, jakie niejako otworzył to spotkanie. Tamten incydent wzbudził spore zainteresowanie wśród osób zgromadzonych w okolicy tamtego stoiska. Jeśli chodzi o niego to emocje zdołały już nieznacznie opaść, ale to nie znaczy, że zamierzał przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego. Sprawa w dalszym ciągu pozostawała w toku. Zamierzał ją zakończyć w najbliższym czasie.
Komplementy, którymi w tym momencie raczył swoją towarzyszkę, tym razem nie miały służyć zaciągnięciu jej do łóżka. Celine, jako jedna z niewielu kobiet, zdawała się opierać jego niepodważalnemu urokowi osobistemu i wszystkiemu, co sam uosabiał swoją osobą. Zgodnie z tym co powiedział to starał się ograniczać tego rodzaju przygody, zamiast poszukiwać do nich okazji. W przypadku Celine nie tylko komplementował urodę czarownicy, ale przede wszystkim - jej talent. Pod wieloma względami byli do siebie podobni - on też uwielbiał znajdować się w centrum zainteresowania, jednak ten incydent, w który został wmieszany, obecnie pozostawał w sprzeczności z pożądanym przez niego rodzajem sławy.
— Poproszę w takim razie deskę serów i winogrona. — Poinformował kelnera o swoim zamówieniu. Kelner pojawił się dopiero po chwili aby donieść deskę serów i owoce. Z oczywistych względów Philip nie zdecydował się na owoce morze. Nawet jak chciałby spróbować przekonać się do ostryg tak teraz nie miał ochoty na wszystko, co związane z morzem.
— Od zawsze, moja droga. Nie chciałem wyrządzić temu trunkowi krzywdy zamówieniem kawałka czekoladowego ciasta. — Odpowiedział niefrasobliwie. Philip należał do tych osób, które uwielbiają słodycze, jednak zdawał sobie z tego sprawę, że słodkości nie pasują do wszystkiego. Póki prowadził aktywny tryb życia to nie musiał się martwić tym, że utraci przyzwoitą kondycję.
— Eloise to nie przeszkadza jak widać, jednak ona nie dorasta ci do pięt pod względem talentu. — Wypowiedziane przez niego słowa mogły uchodzić za stosunkowo niemiłe, jednak pozostawały szczere. Środowisko, w którym się obracali, było dalekie od ideału. Ich poczynania śledził cały świat czarodziejów.
— Francja to twoja ojczyzna, ale może wybrałabyś się ze mną na parę dni? Koniec sierpnia wydaje się być dogodnym momentem na ostatni wyjazd podczas tegorocznego lata. — Zaproponował swojej rozmówczyni taki wyjazd, uwzględniając wszystkie plany zawodowe i prywatne. Oboje byli bardzo zajętymi ludźmi i z tego względu musiał liczyć się z odmową, jak również z tym, że wszystkie jego plany ulegną zmianie.
— Tak jak tutejsze sery nie dorównują tym prawdziwie francuskim. — Postanowił przytaknąć swojej przyjaciółce, biorąc tym razem kawałek jednego z serów w dłoń po to aby włożyć go do ust. Z pewnością winogrona będą znacząco odstawać smakiem od tych rosnących chociażby we Francji albo we Włoszech. Nie nazwałby siebie prawdziwym koneserem win. Wybrane przez siedzącą naprzeciwko niego kobietę wino przypadło mu do gustu. Podniósł znów kieliszek do ust.
I delight in waiting here
To watch the whole thing escalate