08.07.2024, 04:42 ✶
Sophie uczyła się francuskiego przez wiele lat, dzięki czemu była biegła w tym języku. Praktycznie co roku jeździła do Francji w odwiedziny do ciotki oraz kuzynki. Mulciberównie bardzo się tam podobało i przez pewien czas myślała nawet, że fajnie by było tam zamieszkać. Na drugą część wakacji, tata wysyłał ją do wuja oraz kuzynów do Norwegii. Tam również lubiła jeździć, ale język norweski jakoś nie chciał wejść jej do głowy.
Kiedy usłyszała, że nieznajomy mówi po francusku, początkowo się zdziwiła, jednak zaraz uśmiechnęła.
-Dobry wieczór. Z-zapraszam.- Zaśmiała się nieco nerwowo i szybko odwróciła wzrok, kiedy powiedział jej komplement. Sięgnęła po szklankę i napełniła ją do połowy swoją cytrynówką.
-To cytrtnówka mojej własnej roboty. Proszę uważać, ponieważ ma aż czterdzieści procent. Nie czuć tego kiedy się piję, więc wolę uprzedzić.- Odpowiedziała mu po francusku. Miała bardzo ładny akcent i słychać było, ze sprawnie posługuje się tym językiem.
-Jeśli chciałby pan zamówić butelkę, to proszę, tutaj jest moja ulotka.- Wyjaśniła, podając mężczyźnie szklankę z alkoholem oraz ulotkę reklamującą "Mulciber Moonshine". Żeby nie stać w ciszy, postanowiła mówić dalej. W końcu był jej potencjalnym klientem, a nie zapowiadało się już na to, że będzie miała ich więcej dzisiejszego dnia.
-Dawno przyjechał pan do Anglii?- Zapytała, zakładając za ucho rude kosmyki włosów.
Kiedy usłyszała, że nieznajomy mówi po francusku, początkowo się zdziwiła, jednak zaraz uśmiechnęła.
-Dobry wieczór. Z-zapraszam.- Zaśmiała się nieco nerwowo i szybko odwróciła wzrok, kiedy powiedział jej komplement. Sięgnęła po szklankę i napełniła ją do połowy swoją cytrynówką.
-To cytrtnówka mojej własnej roboty. Proszę uważać, ponieważ ma aż czterdzieści procent. Nie czuć tego kiedy się piję, więc wolę uprzedzić.- Odpowiedziała mu po francusku. Miała bardzo ładny akcent i słychać było, ze sprawnie posługuje się tym językiem.
-Jeśli chciałby pan zamówić butelkę, to proszę, tutaj jest moja ulotka.- Wyjaśniła, podając mężczyźnie szklankę z alkoholem oraz ulotkę reklamującą "Mulciber Moonshine". Żeby nie stać w ciszy, postanowiła mówić dalej. W końcu był jej potencjalnym klientem, a nie zapowiadało się już na to, że będzie miała ich więcej dzisiejszego dnia.
-Dawno przyjechał pan do Anglii?- Zapytała, zakładając za ucho rude kosmyki włosów.