08.07.2024, 13:43 ✶
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać, wystarczyło połączenie słów plaża i impreza, i już był skory do pomocy. tka to bardzo dobre wytłumaczenie, a nie fakt, że siostra spytała go czy pomoże jej w organizowaniu tego. Czasami miał wrażenie, że ma w swoim zachowaniu coś ze skrzata skoro tak garnie się do pomagania innym, szczególnie, że tylko bliskim, zupełnie jak przywiązany do swojej rodziny skrzat. No ale kto by przepuścił taką okazję jaką byłą zabawa na plaży. Odrobina beztroski przyda im się w tych czasach.
Popatrzył na Norę zupełnie jakby jej czułki wyrosły na głowie.
- Nie no, chyba nie myślisz, że będę dygać z pufami po tym piachu? - zapytał bezbrzeżnie zdumiony, nie miał nic przeciwko odrobinie pracy fizycznej, ale nie takiej "niewolniczej" musiałby z pięćdziesiąt razy obrócić w te i z powrotem żeby to poprzenosić. Dlatego zrobił to co każdy rezolutny człowiek by zrobił - wyjął różdżkę oczywiście bo mugole mogli co najwyżej kogoś wynająć do zrobienia pracy za nich. Dlatego machnął różdżką, żeby wszystkie pufy w równym rządku zaczęły unosić się i płynąć w powietrzu w kierunku przeznaczonego dla nich miejsca na plaży.
Rozproszył się nieco kiedy usłyszał, że woła coś do wujka, rozejrzał się żeby zobaczyć o kim mowa i nie zawiódł się to był nikt inny jak Woody. Powrócił do dryfowania pufami, które niebezpiecznie obniżyły się i prawie opadły na piasek.
- Co dzisiaj dobrego masz ze sobą wujku? - zapytał nie odrywając wzroku od litowanych puf - coś czuł że dzisiaj to nie był pierwszy taki kurs.
Popatrzył na Norę zupełnie jakby jej czułki wyrosły na głowie.
- Nie no, chyba nie myślisz, że będę dygać z pufami po tym piachu? - zapytał bezbrzeżnie zdumiony, nie miał nic przeciwko odrobinie pracy fizycznej, ale nie takiej "niewolniczej" musiałby z pięćdziesiąt razy obrócić w te i z powrotem żeby to poprzenosić. Dlatego zrobił to co każdy rezolutny człowiek by zrobił - wyjął różdżkę oczywiście bo mugole mogli co najwyżej kogoś wynająć do zrobienia pracy za nich. Dlatego machnął różdżką, żeby wszystkie pufy w równym rządku zaczęły unosić się i płynąć w powietrzu w kierunku przeznaczonego dla nich miejsca na plaży.
Rozproszył się nieco kiedy usłyszał, że woła coś do wujka, rozejrzał się żeby zobaczyć o kim mowa i nie zawiódł się to był nikt inny jak Woody. Powrócił do dryfowania pufami, które niebezpiecznie obniżyły się i prawie opadły na piasek.
- Co dzisiaj dobrego masz ze sobą wujku? - zapytał nie odrywając wzroku od litowanych puf - coś czuł że dzisiaj to nie był pierwszy taki kurs.