08.07.2024, 20:14 ✶
Kiedy Matthias pochwalił inwestowanie w biznes alkoholowy, Sophie zarumieniła się lekko i zerknęła na niego. Cała jej rodzina krytykowała ten pomysł i nie traktowała “Mulciber Moonshine” na poważnie. Matt był zupełnym ich przeciwieństwem. Mulciberówna nie była przyzwyczajona do komplementów, więc nie do końca wiedziała jeszcze jak na nie reagować. W domu zwracało się uwagę na to, co robiło się źle, a nie na to, co robiło dobrze.
Sophie nie spodziewała się, że wuj Richard od tak zgodzi się dać jej jakieś pieniądze. Kiedy zaproponował, że przejdą się razem żeby zakupić żetony, była pewna, że ją skarci. Oczywiście, że zrobi to, co Richard albo Lorien jej rozkażą.
JSpojrzała na Matthias'a żeby powiedzieć mu, że musi iść i porozmawiać z ojcem, jednak ten ją uprzedził i postanowił im towarzyszyć. Mulciberównę na chwilę zatkało, i nie oponowała. Kolejne słowa również były zaskakujące. Wyglądało na to, że naprawdę traktował ją na poważnie i uznał za swoją towarzyszkę.
- Dziękuję, tato.- Mimo słów Matthias'a, przyjęła pieniądze od wuja i uśmiechnęła się lekko. Postanowiła zrobić coś bardzo szalonego, czego nie odważyłaby się wcielić w życie, gdyby Richard nie udawał jej ojca. Kochała wuja, mimo że był dla niej bardzo surowy. Podeszła bliżej i pocałowała go w policzek. Uśmiechnęła się do Lorien. Była zaskoczona, że kobieta zaakceptowała jej obecność na przyjęciu.- Tak, wszystko dobrze. I obiecuję.- Skinęła głową, ponownie zerkając na Matta, który zapewniał, że się nią zaopiekuje. To naprawdę jej imponowało. Czuła się trochę jak z panem Borginem, który również zawsze stawał po jej stronie, a na Nokturnie obronił własnym ciałem przed obślizgłym typem, który ją zaczepił.
Sophie zrobiło się ciepło na sercu. Lorien mogła zauważyć, że kiedy przyjęła kieliszek z szampanem, to podczas toastu patrzyła na Matthias'a maślanym wzrokiem. Zapomniała nawet o tym, żeby zapytać wuja, dlaczego mówi do żony swojego brata "kochanie" i udaje jej ojca. Czy tata o tym wiedział?
- Wymienię galeony na 10 żetonów. Tak w razie czego.- Powiedziała, ponieważ chciała dorzucić swoje żetony do ich wspólnej rozgrywki. Nieważne, że za pieniądze Ricka! Była gotowa żeby stanąć przy stole do ruletki.
Sophie ma 10 żetonów.
Sophie nie spodziewała się, że wuj Richard od tak zgodzi się dać jej jakieś pieniądze. Kiedy zaproponował, że przejdą się razem żeby zakupić żetony, była pewna, że ją skarci. Oczywiście, że zrobi to, co Richard albo Lorien jej rozkażą.
JSpojrzała na Matthias'a żeby powiedzieć mu, że musi iść i porozmawiać z ojcem, jednak ten ją uprzedził i postanowił im towarzyszyć. Mulciberównę na chwilę zatkało, i nie oponowała. Kolejne słowa również były zaskakujące. Wyglądało na to, że naprawdę traktował ją na poważnie i uznał za swoją towarzyszkę.
- Dziękuję, tato.- Mimo słów Matthias'a, przyjęła pieniądze od wuja i uśmiechnęła się lekko. Postanowiła zrobić coś bardzo szalonego, czego nie odważyłaby się wcielić w życie, gdyby Richard nie udawał jej ojca. Kochała wuja, mimo że był dla niej bardzo surowy. Podeszła bliżej i pocałowała go w policzek. Uśmiechnęła się do Lorien. Była zaskoczona, że kobieta zaakceptowała jej obecność na przyjęciu.- Tak, wszystko dobrze. I obiecuję.- Skinęła głową, ponownie zerkając na Matta, który zapewniał, że się nią zaopiekuje. To naprawdę jej imponowało. Czuła się trochę jak z panem Borginem, który również zawsze stawał po jej stronie, a na Nokturnie obronił własnym ciałem przed obślizgłym typem, który ją zaczepił.
Sophie zrobiło się ciepło na sercu. Lorien mogła zauważyć, że kiedy przyjęła kieliszek z szampanem, to podczas toastu patrzyła na Matthias'a maślanym wzrokiem. Zapomniała nawet o tym, żeby zapytać wuja, dlaczego mówi do żony swojego brata "kochanie" i udaje jej ojca. Czy tata o tym wiedział?
- Wymienię galeony na 10 żetonów. Tak w razie czego.- Powiedziała, ponieważ chciała dorzucić swoje żetony do ich wspólnej rozgrywki. Nieważne, że za pieniądze Ricka! Była gotowa żeby stanąć przy stole do ruletki.
Sophie ma 10 żetonów.
Postać opuszcza sesję