09.07.2024, 02:36 ✶
- Flynn, masz w tych robótkach ręcznych taką wprawę, że powinno ci być wszystko jedno czy opierdalasz chuja czy kolbę kukurydzy - odpowiedziała, gestykulując w jego stronę własną, obgryzioną kolbą kukurydzy, którą w międzyczasie podniosła z talerzyka bo chciała się jej lepiej przyjrzeć i wybadać, od której strony powinni się do tematu zabrać. Słowa Edga też niekoniecznie ją ruszały, bo na przestrzeni lat chyba nie tylko ona zdążyła się przyzwyczaić do ordynarności z jaką potrafił się nie tylko wysławiać, ale po prostu być całym sobą. I teraz, uśmiechnęła się do niego lekko, może tylko odrobinę uszczypliwie, bo zachowywał się jak męską ręką wychowany chłopiec, który miał być męskim mężczyzną, ale całe życie na marzył o niczym innym tylko żeby chociaż raz pobawić się lalkami z siostrą.
- Ze spodni żadnego nie wyciągniesz? - zapytała jeszcze, widząc jak odpowiedział na wezwanie Atheny i zaczął rozbierać się z ostrzy, które nosił przy sobie. Sama, kiedy już jego zbiory trafiły na stolik, rzuciła zaklęcie przyciągając do siebie jeden z wyłożonych noży, początkowo ważąc go tylko w ręce.
- W sumie to jestem zdania, że nie ma co marnować jedzenia - zwróciła się do Alexandra, bo w sumie poruszył dość istotną kwestię. - Ja bym je najpierw obgryzła i zajęła się kleceniem laleczek z tych zjedzonych - uśmiechnęła się do niego lekko, nieco prostując na swojej poduszce i podrzucając lekko nożem, kiedy spojrzeniem powędrowała do tego, który zdążył już tam wbić Felix. W końcu jednak zamachnęła się i rzuciła swoim, celując po prostu w drewniany słup.
- Ze spodni żadnego nie wyciągniesz? - zapytała jeszcze, widząc jak odpowiedział na wezwanie Atheny i zaczął rozbierać się z ostrzy, które nosił przy sobie. Sama, kiedy już jego zbiory trafiły na stolik, rzuciła zaklęcie przyciągając do siebie jeden z wyłożonych noży, początkowo ważąc go tylko w ręce.
- W sumie to jestem zdania, że nie ma co marnować jedzenia - zwróciła się do Alexandra, bo w sumie poruszył dość istotną kwestię. - Ja bym je najpierw obgryzła i zajęła się kleceniem laleczek z tych zjedzonych - uśmiechnęła się do niego lekko, nieco prostując na swojej poduszce i podrzucając lekko nożem, kiedy spojrzeniem powędrowała do tego, który zdążył już tam wbić Felix. W końcu jednak zamachnęła się i rzuciła swoim, celując po prostu w drewniany słup.
Rzut PO 1d100 - 46
Sukces!
Sukces!