09.07.2024, 17:50 ✶
- Jak możesz! Nie jest chyba aż tak źle, wiem, że jem dużo słodyczy teraz, ale są takie pyszne! - udał oburzenie po słowach siostry i zdawał się jakby sprawdzać czy faktycznie nie zaczyna się rozlewać, jeszcze tego by mu brakowało, gdyby mieszkając z siostrą musiał przejść na dietę i jeszcze nie daj Merlinie zacząć ćwiczyć. Chociaż to z większą dozą ruchu to by chyba nie zaszkodziło.
Mina Thomas przypominała te jaką psy robią jak widzą smaczny kąsek a chwile później ktoś go im zabiera - dokładnie tak samo zareagował po upomnieniu przez siostrę, żeby nie pił zanim pojawią się goście - no ale przecież on tu w słońcu pracował.
- Act jak się odwodnię przez to pracując na słońcu? - zapytał teatralnym szeptem, bo Woody już był na tyle blisko ,że mógł ich słyszeć. A ten stary wyga zawsze miał jakiś dobry trunek i wiedział jak je ze sobą łączyć - gdyby mieszkał z nimi dwojgiem to byłby cukrzykiem-alkoholikiem. Potrząsnął głową.
- Wpadnę jak tylko Norka mnie spuści z oka, ale patrząc na to ile mamy do przygotowania to trochę mi zejdzie - oczy aż m się zaświeciły na samą myśl co może być aż tak dobre, że wujek chowa to w swoim namiocie? Bez pudła można było zakładać, że pojawi się tam przy najbliższej okazji.
- I nie ma to nic wspólnego z tym, że musiałeś chwilę odpocząć? - zapytał ale bez marudzenia machnął różdżką w kierunku tajemniczo zagubionej pufy i zmusił ją do dołączenia do reszty już na piasku, gdzie miały oczekiwać na gości.
Odwrócił się w kierunku wskazanym przez tę ładniejszą z Figgów i zmarszczył brwi. - Czy my czasem nie zabezpieczaliśmy miejsca, żeby nikt się tu nie kręcił? - nie wyglądał to na kogoś znajomego, więc jego wewnętrzny instynkt nakazywał czujność - gdyby nie fakt, że Nora użyła magicznego słowa. - A skąd wiesz, że potrzebuje pomocy? - ale już nie oczekiwał na odpowiedź tylko skierował się w stronę nieznajomej krzycząc.
- Halo! Wszystko w porządku? Zgubiła się pani?
Mina Thomas przypominała te jaką psy robią jak widzą smaczny kąsek a chwile później ktoś go im zabiera - dokładnie tak samo zareagował po upomnieniu przez siostrę, żeby nie pił zanim pojawią się goście - no ale przecież on tu w słońcu pracował.
- Act jak się odwodnię przez to pracując na słońcu? - zapytał teatralnym szeptem, bo Woody już był na tyle blisko ,że mógł ich słyszeć. A ten stary wyga zawsze miał jakiś dobry trunek i wiedział jak je ze sobą łączyć - gdyby mieszkał z nimi dwojgiem to byłby cukrzykiem-alkoholikiem. Potrząsnął głową.
- Wpadnę jak tylko Norka mnie spuści z oka, ale patrząc na to ile mamy do przygotowania to trochę mi zejdzie - oczy aż m się zaświeciły na samą myśl co może być aż tak dobre, że wujek chowa to w swoim namiocie? Bez pudła można było zakładać, że pojawi się tam przy najbliższej okazji.
- I nie ma to nic wspólnego z tym, że musiałeś chwilę odpocząć? - zapytał ale bez marudzenia machnął różdżką w kierunku tajemniczo zagubionej pufy i zmusił ją do dołączenia do reszty już na piasku, gdzie miały oczekiwać na gości.
Odwrócił się w kierunku wskazanym przez tę ładniejszą z Figgów i zmarszczył brwi. - Czy my czasem nie zabezpieczaliśmy miejsca, żeby nikt się tu nie kręcił? - nie wyglądał to na kogoś znajomego, więc jego wewnętrzny instynkt nakazywał czujność - gdyby nie fakt, że Nora użyła magicznego słowa. - A skąd wiesz, że potrzebuje pomocy? - ale już nie oczekiwał na odpowiedź tylko skierował się w stronę nieznajomej krzycząc.
- Halo! Wszystko w porządku? Zgubiła się pani?