18.07.2024, 16:25 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 15:54 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Thomas Figg - osiągnięcie Piszę, więc jestem
Normalny powinien być wykończony po tym całym kiermaszu, na którym byli dzisiaj rano. Taka impreza w samym środku tygodnia to nie było coś co mógłby przegapić ,szczególnie, ze siostra wystawiała tam swoje stoisko ze słodkościami.
Podejrzewał, że pod wieczór będzie padał na pysk, szczególnie, ze zgodził się zabrać Mabel ze sobą i zająć się nią podczas całego tego kiermaszu, aby Nora miała nieco czasu dla siebie. Jakże jednak był zaskoczony kiedy kierując się pod wieczór do domu czuł jakby wstąpiły w niego jakieś nowe siły.
Dlatego też kiedy wrócił do domu, który dzielił ze swoją siostrą, i po zjedzeniu kolacji z Mabel, zadbał aby młoda przedstawicielka rodu Figgów powędrowała do łóżka i należycie odpoczęła po tym intensywnym dniu. Samemu zaś skierował się na dół do kuchni, żeby zaparzyć sobie herbaty, jakoś tak nie odczuwał jeszcze potrzeby do tego, aby samemu udać się na odpoczynek.
Wstawił czajnik na palenisko i samemu zaczął rozglądać się po izbie- głodny nie był, bo z siostrzenicą zjedli pyszne tosty z dżemem, więc brzuch miał napchany, ale z nudów zaczął po prostu przeglądać co też tu jest w kuchni. Całe szczęście, że słodycze Nora zabrała na stoisko, bo pewnie teraz siedziałby opychając się jakimiś jej wyrobami.
Natrafiła za to na pudełka pełne świeczek - coś tam mu wspominała, ze to jakie specjalne świeczki, do jakiegoś rytuału chyba, ale wtedy jakoś nie słuchał zbyt uważnie i nawet nie wiedział czemu. Wziął do ręki jedną z nich i udawał że to różdżka.
- Strzeżcie się mojej potężnej broni - zaczął wymachiwać świeczką niczym mieczem w powietrzu, walcząc z niewidzialnymi wrogami. Zaraz jednak przestał, podskoczył aż przestraszony, kiedy czajnik oznajmił głośnym gwizdem, że woda jest już gotowa. Czym prędzej złapał za uchwyt, aby czasem dźwięk ten nie obudził Mabel i zaczął zalewać herbacianą mieszankę znajdującą się w imbryku.