10.07.2024, 23:54 ✶
Był słodkim snem.
Laurent wydawał się snem. Wpadł do sklepu jak cień i odwrócił życie Charlesa do góry nogami. Przedstawił go opium, opowiedział o cudach i na domiar złego, nie chciał zdradzić swojej prawdziwej tożsamości. Cokolwiek zrobił, rzucił czar.
On był syreną, zaś Charles żeglarzem.
Nie sposób było oderwać wzroku od tych ust, które wyśpiewały tak niesamowitą pieśń, od tych oczu, tak niecodziennych, tak magicznych. Charles nie miał pociągu do mężczyzn, nigdy nie myślał o nich w sposób taki, w jaki pomyślał o Laurencie. On był wyjątkowy.
On był sztormem, zaś Charles jedynie łódką na jego łasce.
Płatność. Rzecz tak przyziemna kazała wrócić odurzonemu Mulciberowi do rzeczywistości. Wyrwać się z tego przyciemnionego światła, porzucić cienie nieistniejących fal na ścianach, wpatrzeć się znów w płomienie świec. Znów byli w Olibanum.
- Tak, płatność. - Wymamrotał, nie do końca obudzony, nie do końca śpiący. Chwilę zajęło mu podniesienie się z miejsca, owinięcie opium w odpowiedni pakunek, przeliczenie ceny w stosunku do wagi i ilości. - Dziękuję za zakupy. Do zobaczenia.
Laurent wydawał się snem. Wpadł do sklepu jak cień i odwrócił życie Charlesa do góry nogami. Przedstawił go opium, opowiedział o cudach i na domiar złego, nie chciał zdradzić swojej prawdziwej tożsamości. Cokolwiek zrobił, rzucił czar.
On był syreną, zaś Charles żeglarzem.
Nie sposób było oderwać wzroku od tych ust, które wyśpiewały tak niesamowitą pieśń, od tych oczu, tak niecodziennych, tak magicznych. Charles nie miał pociągu do mężczyzn, nigdy nie myślał o nich w sposób taki, w jaki pomyślał o Laurencie. On był wyjątkowy.
On był sztormem, zaś Charles jedynie łódką na jego łasce.
Płatność. Rzecz tak przyziemna kazała wrócić odurzonemu Mulciberowi do rzeczywistości. Wyrwać się z tego przyciemnionego światła, porzucić cienie nieistniejących fal na ścianach, wpatrzeć się znów w płomienie świec. Znów byli w Olibanum.
- Tak, płatność. - Wymamrotał, nie do końca obudzony, nie do końca śpiący. Chwilę zajęło mu podniesienie się z miejsca, owinięcie opium w odpowiedni pakunek, przeliczenie ceny w stosunku do wagi i ilości. - Dziękuję za zakupy. Do zobaczenia.
Postacie opuszczają sesję