11.07.2024, 19:20 ✶
Upadła widowiskowo szorując policzkiem o brzeg stawu, ukochanego stawu, stawu dusz, stawu marzeń utopionych, pogrzebanych na wieki wieków... Upadła szorując policzkiem i pomyślał o smaku własnej krwi zmieszanej ze żwirem, o mocnym uścisku na kostce, o przepowiedni, o śnie, który współdzieliła z najlepszym jasnowidzem, którego znała. Upadła i uśmiechała się pogodzona z tym co nastąpi czymkolwiek to było. Zwycięstwo? Porażka? Czy to dobrze, że nagle stało się to dla niej obojętne?
Jej zaklęcie poluźniło chwyt, zaklęcie Brenny dopełniło robotę, wysyłając kościotrupa w kosmos, znaczy kilka metrów od niej.
Millie odwróciła się tam gdzie przed chwilą widziała chłopaków, ale teraz ich tam kurwa nie było.
– Cholera, chłopcy chyba też trafili na trupa! – Przeraziła się, bo może byli w stawie, może jej klątwa stała się ich udziałem. Była sama co prawda w swojej wizji, ale śmierć właśnie taką dziwką była – niechcianą, zimną i samotną. Kurewsko samotną.
– Brenna trzeba im kurwa pomóc, stali tam jeszcze przed chwilą! – krzyknęła machając różdżką aby czerwone świetliki wirowo zatańczyły w miejscu gdzie był Thomas. Flara mogłaby zaalarmować pizdę (ha! Teraz o tym pomyślała, a nie wtedy jak się darła że znalazła kościotrupka). Tak czy inaczej, Mildred nie wiedziała w jaki sposób przyjaciółka chce się tam dostać, uznała informację za przekazaną i sama nie czekając na jej decyzję doskoczyła do miotły i śmignęła po przekątnej do punktu, w którym widziała ich po raz ostatni. Byle szybciej, bo ona już wychynęła, a oni... oni bardzo nie byli na powierzchni.
Jej zaklęcie poluźniło chwyt, zaklęcie Brenny dopełniło robotę, wysyłając kościotrupa w kosmos, znaczy kilka metrów od niej.
Millie odwróciła się tam gdzie przed chwilą widziała chłopaków, ale teraz ich tam kurwa nie było.
– Cholera, chłopcy chyba też trafili na trupa! – Przeraziła się, bo może byli w stawie, może jej klątwa stała się ich udziałem. Była sama co prawda w swojej wizji, ale śmierć właśnie taką dziwką była – niechcianą, zimną i samotną. Kurewsko samotną.
– Brenna trzeba im kurwa pomóc, stali tam jeszcze przed chwilą! – krzyknęła machając różdżką aby czerwone świetliki wirowo zatańczyły w miejscu gdzie był Thomas. Flara mogłaby zaalarmować pizdę (ha! Teraz o tym pomyślała, a nie wtedy jak się darła że znalazła kościotrupka). Tak czy inaczej, Mildred nie wiedziała w jaki sposób przyjaciółka chce się tam dostać, uznała informację za przekazaną i sama nie czekając na jej decyzję doskoczyła do miotły i śmignęła po przekątnej do punktu, w którym widziała ich po raz ostatni. Byle szybciej, bo ona już wychynęła, a oni... oni bardzo nie byli na powierzchni.