- Nad tymi ulotkami? Bez sensu, lepiej je wyrzucić w kosz. - Nad życiem zawsze było warto porozmyślać, więc tego nie skomentowała. Nie zdarzyło się jednak chyba nigdy aż tak zamyślić nad swoim życiem, żeby przeszła kilka ulic. No nic, może Thomas wiódł bardziej fascynujący żywot od niej, czy coś. To nie tak, że narzekała na swój, ostatnio działo się u niej tak wiele, że miała ochotę rzucić wszystko w pizdu i wyjechać w Bieszczady, czy coś.
- Chcą przejąć Londyn, nie sądzę, że się im uda. - Miała wrażenie, że spora część społeczeństwa czarodziejów potraktuje te ulotki jako chęć jakiegoś przewrotu, a przecież i tak działo się aktualnie wiele, czy wilkołaki naprawdę sądziły, że uda im się ugrać coś dla siebie przy tej wojnie czystokrwistych z mugolakami? Nie mieli teraz czasu na takie pierdolety, powinni zająć się poważnymi sprawami, jak właśnie trwający aktualnie konflikt.
- Tak, to nie są sprawy, którymi aktualnie powinno się zajmować społeczeństwo, te ich durne zachcianki, a do tego te ulotki fruwają wszędzie, straszny syf zrobili. - Nie, żeby jakoś specjalnie obchodził ją porządek w Londynie, jednak w tej sytuacji, cóż nie dało się nie zauważyć tych ulotek, które latały w każdym miejscu, w którym się dzisiaj pojawiła.
- Wiesz, przecież wszyscy wiedzą, że są ludźmi, nie wiem, w czym im przeszkadza ten spis, przecież to nic takiego, no a jednak wilkołaki to bestie, zwierzęta, nie są to miłe i potulne pieski, które można pogłaskać, wręcz przeciwnie bestie, które mogą naprawdę mocno skrzywdzić innych. - Jedna z takich bestii ugryzła przecież Erika, który też mierzył się z tym problemem, może on umiał się zachować, jego rodzina była w stanie mu zapewnić odpowiednią opiekę podczas pełni, ale nie wszyscy mieli takie warunki. Bardzo dobrze, że ministerstwo nad tym czuwało, bo inaczej jeszcze może jakiś wilkołak postanowiłby przejąć władzę nad czarodziejskim światem, wtedy to dopiero mieliby problem, a jak widać idiotów na świecie nie brakuje, był chociażby ten cały Czarny Dzban, który próbował wprowadzić swój porządek.
- Słabo by było jakby skumali się z tymi złymi, wiesz taki pies spuszczony ze smyczy to niebezpieczna sytuacja. - Może i faktycznie Thomas miał rację, z drugiej strony najpierw wilkołaki, a później te wszystkie stworzenia zaczną naciskać na ministerstwo, to też nie wróżyło nic dobrego.