12.07.2024, 16:28 ✶
Czuł szczęście, będąc znów pojednany z rodziną. Co prawda wpadł dość niezapowiedzianie, jednakże w miarę ciepłe przyjęcie zdołało odepchnąć powrót-niespodziankę na dalszy plan. Budząc się, czuł wręcz dziwny spokój. Niby był już tu tydzień, jednakże nadal nie był w stanie przywyknąć do nowych warunków. Będąc w podróżach dosyć szybko ewakuował się z miejsc, w których nocował, by ruszyć dalej w świat. Tutaj jednak sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Był w domu i nie wiedział, co począć dalej. Wstał z wyrka i zaczął się rozciągać, co by pobudzić swoje ciało do dzisiejszego funkcjonowania. W głowie wciąż tłukły mu się myśli o tym, jak najlepiej spożytkować ten dzień.
Kawa - Skwitował szybko i ubierając się, ruszył do kuchni. Stała pusta, co mogło oznaczać, że reszta wciąż spała. Tym lepiej. Doceniał poranny spokój i brak chaosu. Zaparzył więc wodę i przygotował sobie kawę. Spoglądając przez okno, dostrzegł plakat zapowiadający nadchodzący Lammas. Wziął łyk kawy i myślami zaczął odpływać gdzieś w nieznane. W głowie krążyły również myśli, czy by może nie zahaczyć o nadchodzące święto. Wtedy to, z transu wybudziła go Geraldine, która swym marudnym głosem kazała mu ustąpić. Jason szybko odwrócił się, zamieszczając na swej twarzy szeroki uśmiech.
Siostrzyczko! Pozwól, że pomogę! - Migiem odłożył kawę na stół i pobiegł szukać miotły. Po chwili wrócił, zaś jego siostra pewnie nie takiego widoku się spodziewała. Prawie kompletnie nagi stanął przed nią z miotłą w ręku. Jedyną częścią jego ubioru był pasek z materiału, oplatający jego pas, który również idealnie wpasowywał się w przerwę między jego pośladkami. Z przodu zaś luźno zwisał kawałek materiału. Całość nazywała się "Malo" i był częścią tradycyjnego ubioru ludzi na Hawajach. James szybko podążył śladami siostry i zaczął ogarniać mieszkanie, zamiatając wraz z nią.
Kawa - Skwitował szybko i ubierając się, ruszył do kuchni. Stała pusta, co mogło oznaczać, że reszta wciąż spała. Tym lepiej. Doceniał poranny spokój i brak chaosu. Zaparzył więc wodę i przygotował sobie kawę. Spoglądając przez okno, dostrzegł plakat zapowiadający nadchodzący Lammas. Wziął łyk kawy i myślami zaczął odpływać gdzieś w nieznane. W głowie krążyły również myśli, czy by może nie zahaczyć o nadchodzące święto. Wtedy to, z transu wybudziła go Geraldine, która swym marudnym głosem kazała mu ustąpić. Jason szybko odwrócił się, zamieszczając na swej twarzy szeroki uśmiech.
Siostrzyczko! Pozwól, że pomogę! - Migiem odłożył kawę na stół i pobiegł szukać miotły. Po chwili wrócił, zaś jego siostra pewnie nie takiego widoku się spodziewała. Prawie kompletnie nagi stanął przed nią z miotłą w ręku. Jedyną częścią jego ubioru był pasek z materiału, oplatający jego pas, który również idealnie wpasowywał się w przerwę między jego pośladkami. Z przodu zaś luźno zwisał kawałek materiału. Całość nazywała się "Malo" i był częścią tradycyjnego ubioru ludzi na Hawajach. James szybko podążył śladami siostry i zaczął ogarniać mieszkanie, zamiatając wraz z nią.
I'm A Hunter And I Love You. But The Thing I Love The Most Is Hunting Things I Love.
But Still, Love U <3