13.07.2024, 12:55 ✶
Zastanowiła się nad słowami Viorici. Przerażające? Nie widziała tego w ten sposób. Skinęła tylko głową, nie ciągnąc wątku. Ralitsa była kobietą stworzoną do kochania. Niestety nie miała szczęścia i odwzajemnione uczucia spływały do niej tylko ze strony skromnej już rodziny.
— Ojej, dla mnie? Naprawdę, nie trzeba było... I tak nigdzie nie wychodzę, nie ma okazji, by wyeksponować twoje dzieło... Ale jakże to miłe, że pamiętasz o swojej matce.
Objęła córkę, głęboko wzruszona. Viorica mogła zrobić matce kanapkę, a ta zostałaby najszczęśliwszą osobą na świecie. Ralitsa nigdy jeszcze nie pozbyła się rzeczy otrzymanej od córki.
— W takim razie wstąpmy najpierw do mnie. Odłożę zakupy, weźmiemy świeczki i będziemy mogły odprawić rytuał.