15.07.2024, 16:23 ✶
Charles wpadł ojcu w ramiona i objął go mocno za szyję, przytulając na powitanie. Stęsknił się za tym kłującym policzkiem, a i ojciec był wytchnieniem po dniu zakupów! Przestawiony koledze ojca, oderwał się na chwilę od Richarda, by pomachać do Anthony'ego na powitanie. Trzeba było być grzecznym, ale nie zdobył się na to, by być tak uprzejmym jak braciszek. Zresztą, rodzice go do tego nie ponaglali.
Nowy wujek zagadywał i Charlie musiał się chwilę zastanowić, czy w ogóle ma ochotę odpowiadać. Doszedł jednak do wniosku, że powinien.
- Tata podróżował! - Oświadczył, bo chcenie czegokolwiek wciąż było poza zasięgiem trzylatka, ojciec zaś był bardzo blisko i stanowił niezmienny, pewny element życia. - Statkiem! I-i Fiuuuu! - Uniósł rączki, by pokazać, jak wyobraża sobie teleportację kominkiem. Chociaż zdarzało mu się towarzyszyć matce w tego typu transporcie, gwałtowna zmiana otoczenia miała przed sobą jeszcze tajemnice. - Po angielsku i po francusku! Tata, idziemy do domu? - Szybko zmienił temat, łapiąc Richarda za ubranie. - Na bajkę? Ty też możesz. - Wielkodusznie zaoferował Anthony'emu. - Lubisz bajki?
Nowy wujek zagadywał i Charlie musiał się chwilę zastanowić, czy w ogóle ma ochotę odpowiadać. Doszedł jednak do wniosku, że powinien.
- Tata podróżował! - Oświadczył, bo chcenie czegokolwiek wciąż było poza zasięgiem trzylatka, ojciec zaś był bardzo blisko i stanowił niezmienny, pewny element życia. - Statkiem! I-i Fiuuuu! - Uniósł rączki, by pokazać, jak wyobraża sobie teleportację kominkiem. Chociaż zdarzało mu się towarzyszyć matce w tego typu transporcie, gwałtowna zmiana otoczenia miała przed sobą jeszcze tajemnice. - Po angielsku i po francusku! Tata, idziemy do domu? - Szybko zmienił temat, łapiąc Richarda za ubranie. - Na bajkę? Ty też możesz. - Wielkodusznie zaoferował Anthony'emu. - Lubisz bajki?