• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas

[20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas
Pies policyjny
Live fast,
pet dogs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Tomasz przede wszystkim jest wysoki, nawet bardzo. Ma 192 centymetry wzrostu więc nietrudno go zauważyć w tłumie. Nie mówiąc już o tym, że prawie zawsze oślepia uśmiechem. Jego włosy przyjmują barwę bardzo ciemnego blondu, jego oczy są niebieskie, na twarzy często widnieje zarost - uważa, że tak wygląda przystojniej. Jest dość dobrze zbudowany. Zwykle ubiera się w stonowane kolory, jeansom często towarzyszy sweter lub koszulka z kołnierzykiem, rzadko sięga po koszule, które według niego są strasznie niewygodne. Podczas słonecznych dni towarzyszą mu jego ulubione okulary przeciwsłoneczne, w te chłodniejsze ukochana skórzana kurtka z brązowej skóry. Można czasem wyczuć od niego dym papierosowy, znacznie częściej jednak przesiąka zapachem kawy oraz swojej wody kolońskiej o nucie lawendy i cedru.

Thomas Hardwick
#8
15.07.2024, 16:24  ✶  
Thomas mógł się wydawać kimś kto nie miał problemu ze zbliżaniem się do ludzi. Był niezwykle towarzyski, uwielbiał przebywać z innymi, kochał się śmiać i rozmawiać. Wiele osób znało go jako optymistę i kogoś, kto zapewne trzymał wszystkich blisko siebie. I może i tak było. Potrafił wysłuchać, pocieszyć i poradzić, sam jednak miał mały problem z tym, by wyciągnąć do kogoś rękę samemu.
Niezwykle często zdarzało mu się maskować swoje niekoniecznie radosne myśli uśmiechem, wielokrotnie zdarzało mu się ukrywać swoje rozterki i niepokoje. Nie lubił obarczać innych swoimi problemami, które zwykle wydawały mu się albo zbyt mało ważne, albo zbyt skomplikowane. Długo w swoim życiu musiał znosić brak zrozumienia dla gnębiących go spraw. Zbyt często jego narzekania na świat czarodziejski czy mugolski były pozostawione bez odpowiedzi, gdy druga strona nie potrafiła pojąć jego rozdarcia.
Nauczył się nie zawracać innym głowy, samemu często pakując się w problemy innych, nie potrafiąc stać z boku, gdy to ktoś inny cierpiał.
A jeśli jeszcze chodziło o kogoś, na kim mu zależało, był gotów zrobić wszystko by pomóc, albo chociaż ulżyć w tym, co ich dręczyło.
Po wczorajszym dniu czuł, że Gerry dołączyła do tej grupy. Trochę się tego bał, szczególnie tego, że sam może ją skrzywdzić, co nie było dla niego normalne, ale już przecież raz to zrobił. Chciał też po trochu jej to wszystko wynagrodzić. Był jednak w kropce jak tego ma dokonać, dziś zaś, gdy przyszła do niego w tym stanie...
Jedynie wracający do jej oczu blask sprawiał, że nie zaczął jeszcze panikować.
Cokolwiek robił, działało, miał więc zamiar kontynuować.
Przesunął kubek z psem, który zaczął biegać wokół naczynia próbując złapać swój ogon i uśmiechnął się na ten widok. Był to jeden z jego ulubionych i na samą myśl, że Gerry miała go teraz używać sprawił, że zrobiło mu się jakoś miło. Poczuł ciepło gdzieś w środku i chyba rozumiał, a jakim zimnie, kompletnym przeciwieństwie tego uczucia, mówiła kobieta.
Miał nadzieję, że to już do niej nie wróci.
- Też zwykle wolę kawę, pije jej w pracy tyle, że pewnie powinienem dostać już reprymendę od swojego lekarza, ale nie musi też o wszystkim wiedzieć, prawda? - Uniósł kąciki ust wsypując im do kubków czarny proszek. Może i nie była to najlepsza metoda parzenia tego napoju, musieli się jednak zadowolić tym co mieli.
Po chwili po pomieszczeniu rozniósł się przyjemny zapach, który Thomas wciągnął w płuca, pozwalając sobie na nacieszenie się nim przez chwilę.
A potem uważnie wsłuchał się w to, co tak cicho mówiła Gerry.
- Hej, nie ważne co się stało, a jedynie to, że jakoś sobie z tym radzimy. Jak chcesz o czymś pogadać, to jestem gotowy posłuchać. Ewentualnie mogę opowiedzieć ci o moim dzisiejszym patrolu, który co prawda był do bólu zwyczajny, no, może poza jednym wezwaniem do skradzionej różdżki. - Uśmiechał się, dając jej możliwość wyboru. Mogli po prostu pogadać o głupotach, mogli też zejść na te poważniejsze tematy, choć nie naciskał. Mogli nawet pomilczeć, choć Thomas bał się, że zacznie czuć się w tej chwili nieswojo. A i czas mógł wtedy trochę wolniej lecieć, a miało trochę minąć zanim mogli zawinąć się z tego cichego pokoju.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (2857), Thomas Hardwick (2317)




Wiadomości w tym wątku
[20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.06.2024, 12:28
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Thomas Hardwick - 16.06.2024, 20:06
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.06.2024, 21:26
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Thomas Hardwick - 17.06.2024, 19:36
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.06.2024, 20:35
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Thomas Hardwick - 01.07.2024, 15:37
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.07.2024, 23:24
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Thomas Hardwick - 15.07.2024, 16:24
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.07.2024, 20:55
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Thomas Hardwick - 20.07.2024, 15:08
RE: [20.08.1972] kwiaty samotniczki | Gerry & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.07.2024, 20:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa