16.07.2024, 02:25 ✶
Kto by pomyślał, że szarpiące się pod wodą wiedźmy mogą być takie uciążliwe? Płuca go bolały, czuł że coraz bardziej słabł i już miał myśleć, że może to nie był najlepszy z jego pomysłów, gdy nagle z pomocą, niczym rycerz na białym koniu, przybył mu Thomas, który przejął od niego tę przeszkadzaczkę.
Powietrze w płucach nigdy wcześniej nie było tak cudowne, jak w tamtym momencie.
Jonathan, gdy już wypadł na brzeg, po prostu bezceremonialnie położył się na ziemi, próbując dostarczyć do płuc, jak najwięcej tlenu. Dopiero po chwili, gdy ta niewielka niedogodność pod tytułem zaraz się uduszę została rozwiązana, dotarło do niego, że jest mu zimno i dopada go zmęczenie.
Ale przynajmniej mieli nerkomantkę!
– Żyjemy – wydusił z siebie, gdy już podniósł się do pozycji siedzącej, a Millie pomogła mu się ponownie dusić. – Cieszę się z twojego szczęścia Millie, ale Thomas ma rację, nie tońmy już więcej – dodał, zerkając na Thomasa. Skinął głową. – Dziękuję.
Jonathan skierował swój wzrok na Lydię i westchnął ciężko. A może jednak powinien dać się jej utopić? Tak, by było łatwiej dla wszystkich, ale jednak gryfoński upór by wydostać ja na powierzchnię wygrał w nim.
– Powinniśmy pewnie się jeszcze przyjrzeć tym trupom. I umie któreś z was ustawić dokładną temperaturę suszenia przy użyciu różdżki? Ta koszula ma specjalne wymagania. – Po tej kwestii, Selwyn ostrożnie upewnił się, czy czarownica żyła, a jeśli rzeczywiście tak było, bez względu na to, czy była przytomna, związał ją odpowiednim zaklęciem.
Powietrze w płucach nigdy wcześniej nie było tak cudowne, jak w tamtym momencie.
Jonathan, gdy już wypadł na brzeg, po prostu bezceremonialnie położył się na ziemi, próbując dostarczyć do płuc, jak najwięcej tlenu. Dopiero po chwili, gdy ta niewielka niedogodność pod tytułem zaraz się uduszę została rozwiązana, dotarło do niego, że jest mu zimno i dopada go zmęczenie.
Ale przynajmniej mieli nerkomantkę!
– Żyjemy – wydusił z siebie, gdy już podniósł się do pozycji siedzącej, a Millie pomogła mu się ponownie dusić. – Cieszę się z twojego szczęścia Millie, ale Thomas ma rację, nie tońmy już więcej – dodał, zerkając na Thomasa. Skinął głową. – Dziękuję.
Jonathan skierował swój wzrok na Lydię i westchnął ciężko. A może jednak powinien dać się jej utopić? Tak, by było łatwiej dla wszystkich, ale jednak gryfoński upór by wydostać ja na powierzchnię wygrał w nim.
– Powinniśmy pewnie się jeszcze przyjrzeć tym trupom. I umie któreś z was ustawić dokładną temperaturę suszenia przy użyciu różdżki? Ta koszula ma specjalne wymagania. – Po tej kwestii, Selwyn ostrożnie upewnił się, czy czarownica żyła, a jeśli rzeczywiście tak było, bez względu na to, czy była przytomna, związał ją odpowiednim zaklęciem.