Norka raczej unikała miejsc, w których mogła stać się jej krzywda. Nie kusiła losu, miała świadomość, że trudno jej będzie sobie poradzić, gdyby ktoś nieodpowiedni ją zaczepił. Nie była wojowniczką, zdawała sobie z tego sprawę. W czasach jak te, dość ryzykowne byłoby wybieranie się na Nokturn, nawet w towarzystwie Erika. - Myślę, że mogłoby się to im nie spodobać, jeszcze by myśleli, że chcę im zrobić z Nokturnu drugą Pokątną.- Uśmiechnęła się do przyjaciela.
- Nie możemy tak do tego podchodzić. To nie jest mój wieczór, nie jestem żadną gwiazdą, czy coś. Chciałam ten czas spędzić z Tobą, na równych warunkach Erik, też się masz czuć dobrze.- Nie podobało jej się takie cackanie z jej osobą. Nie czuła się nikim wyjątkowym, aby ktoś jej musiał ustępować z jakiegokolwiek powodu. - Ten argument bardziej do mnie przemawia, próbowanie nowych rzeczy jest zawsze na plus, co by to nie było. Nawet kolorowych drinków, kto wie, może całe życie żyłeś w nieświadomości, że ich nie lubisz?- Miała nadzieję, że dalsza część wieczoru przebiegnie im równie przyjemnie, co początek. Przy Eriku czuła się pewnie, wiedziała, że może sobie na wiele pozwolić, jeśliby się upiła zapewne nie miałby problemu z tym, aby zanieść ją do domu. Lepszego towarzysza nie mogła sobie wyobrazić.
Figg nie była specjalnym znawcą alkoholi. Nie pijała za dużo, jednak z racji na to, że serwowała alkohol w Norze wiedziała, jak powstają kolorowe drinki, bez problemu wybrała więc coś dla każdego z nich. Miała nadzieję, że wpasowała się w gust przyjaciela. Wiadomo, że z tym różnie bywa i nie każdemu odpowiadają wszystkie składniki drinków.
Spoglądała uważnie na Longbottoma, kiedy szukał zawiniątka. Była ciekawa, czym tym razem ją zaskoczy. Czy to była łódka? Nie znała się na takich fanaberiach bogaczy. - Kupiłeś łódkę? Taką prawdziwą?- Nie ukrywała zaskoczenia, było to dla niej coś zupełnie nowego. W końcu mało kto w jej otoczeniu mógł sobie pozwolić na coś takiego. - Ale tylko taką, czy to jakieś odwzorowanie takiej prawdziwej?- Była nieco zagubiona w tym, co do niej mówił. Odetchnęła z ulgą, słysząc, że to tylko model. - Już myślałam, że do reszty Cię powaliło, po co by Ci była taka prawdziwa.
Nie musieli czekać zbyt długo na to, żeby kelnerka pojawiła się przed nimi z drinkami. Rzeczywiście były bardzo ładne, kolory robiły wrażenie. - Taaak, one są przepiękne, czas sprawdzić, jak smakują.- Upiła łyk ze swojego szkła. Smak był słodki, taki jak lubiła. - Słodziutkie, uwielbiam słodkie drinki, nie czuć alkoholu w ogóle.