Norce zdarzały się niestosowne komentarze. Nie robiła tego celowo, po prostu była dosyć nieogarnięta, szczególnie jeśli chodzi o znajomość bogatej części magicznego świata. Nie ma się jej co dziwić, większą część swojego życia obracała się w zupełnie innym towarzystwie. Kojarzyła kilka osób z Hogwartu, ewentualnie ze spotkań u Longbottomów, ale nie było ich zbyt wiele. Należała raczej do klasy średniej, to w tym gronie miała największą ilość znajomych. Wiedziała, że to jest odpowiednie miejsce dla niej w hierarchii. Nie usprawiedliwiało jej to jednak w niewiedzy, może powinna trochę bardziej zainteresować się tematem?
- Dziękuję.- Odparła nieco onieśmielona na komplement związany z imieniem. Może faktycznie ten Malfoy nie był taki zły? Erik jednak znał się na ludziach, cieszyło ją to, że nie ciągnął dalej tematu jej pomyłki. Najwyraźniej też nie chciał jej upokorzyć, co było całkiem miłe. - Mam nadzieję, że to jest komplement, nie mam pojęcia, jak wygląda Twoja matka, jeśli mam być szczera.- Nie sądziła, że go to zdziwi. Mógł już zauważyć, że Figg nie do końca interesuje się tym, jak wygląda śmietanka towarzyska magicznego świata. Może, kiedy już cukiernia przyniesie jej oczekiwane zyski zacznie się obracać w innym towarzystwie i wtedy będzie potrafiła rozróżnić kto jest kim.
Zaśmiała się w głos słysząc kolejne słowa mężczyzny. Nie spodziewała się, że będzie sobie żartować z jednym z Malfoyów, jakie życie potrafiło być przewrotne. - Daj znać, jak znajdziesz jakiś odpowiedni.- Uśmiech nie schodził z twarzy kobiety, widać było, że już przestała się stresować tą rozmową, Elliott poprowadził ją w naprawdę przyjemny sposób.
Norka podała całkiem rozsądną kwotę, jak na takie unikatowe wyroby. Miała nadzieję, że Malfoy do niej wróci, jako jeden ze stałych klientów. - Rozumiem, coraz więcej osób nie toleruje laktozy.- Powiedziała Norka i przygotowała mu kawę. Na kubku, który był przystosowany do wzięcia go ze sobą na wynos napisała Elliott, chciała mu pokazać, że zapamiętała, jak ma na imię. - Proszę, Twoja kawa!- Zapamięta ten wybór na przyszłość.
- Herbatę także posiadam, o tej porze dnia jednak dominuje kawa, każdy chce się obudzić.- Odparła z uśmiechem. W sumie to będzie musiała opowiedzieć o tym spotkaniu Erikowi i przyznać mu rację. Nie taki Malfoy straszny, jak go malują.