17.07.2024, 20:46 ✶
- Ale mamoooo! - rzucił jeszcze żartobliwie robiąc przy tym minę zbitego psa, ale nie szło mu też długo utrzymać takiego wyrazu twarzy, zdecydowanie bardziej był rozbawiony niźli faktycznie miałby za złe opiekuńczość swojej siostry. Czynu ktoś miałby złościć się na kogoś innego, że ten chce o niego dbać? Na to jeszcze nie wpadł, być może dlatego żył sobie tak szczęśliwie beztroskim życiem. Szczególnie, że z Norą dobrze się uzupełniali, ona była niska, on był wysoki - ona byłą mózgiem, a on mięśniami.
- Zapewne do czasu aż poustawiam wszystko jak należy? - jęknął opuszczając ramiona i zwieszając głowę. - Praca, praca - burknął pod nosem, ale nie dawał się zbyt długo podziwiać w udawanej żałosnej pozie - nie był typem człowieka rozklejającego się z byle powodu. Zresztą po przygotowaniu wszystkiego przyjdzie czas na zabawę!
-One czasem płaczą też ze szczęścia - odpowiedział równie szeptem Woody'emu - może i on nie był nigdy żonaty ale coś tam o kobietach wiedział. Może to i skąpa wiedza była, ale zawsze!
Popatrzył po siostrze i przyszywanym wujku, kiedy tak kobieta opowiedziała im co jej się przytrafiło - wspominając o przysiędze sprawiła, że nabrał podejrzliwości. Czyżby nie chciała uciekać się do magii w rozwiązaniu problemu? Ale co było istotniejsze, Thomas nie mógłby zostawić kogokolwiek kto był w potrzebie, jego wewnętrzna.
- Nie zostawimy jej przecież tak samej z problemem prawda? - zwrócił się do tej ładniejszej z Figgów i Tarpaulina z nadzieją, że go poprą, a jak nie, to trudno, w takim razie sam uda się rozprawić ze złodziejskim rybakiem. Nie mógł pozwolić, żeby taka niesprawiedliwość działa się tuż pod jego nosem. Przygotowanie do imprezy może poczekać, rozkładanie kocy i rozstawianie jedzenia nie zajmie aż tak dużo czasu jak jeszcze mieli.
- Zapewne do czasu aż poustawiam wszystko jak należy? - jęknął opuszczając ramiona i zwieszając głowę. - Praca, praca - burknął pod nosem, ale nie dawał się zbyt długo podziwiać w udawanej żałosnej pozie - nie był typem człowieka rozklejającego się z byle powodu. Zresztą po przygotowaniu wszystkiego przyjdzie czas na zabawę!
-One czasem płaczą też ze szczęścia - odpowiedział równie szeptem Woody'emu - może i on nie był nigdy żonaty ale coś tam o kobietach wiedział. Może to i skąpa wiedza była, ale zawsze!
Popatrzył po siostrze i przyszywanym wujku, kiedy tak kobieta opowiedziała im co jej się przytrafiło - wspominając o przysiędze sprawiła, że nabrał podejrzliwości. Czyżby nie chciała uciekać się do magii w rozwiązaniu problemu? Ale co było istotniejsze, Thomas nie mógłby zostawić kogokolwiek kto był w potrzebie, jego wewnętrzna.
- Nie zostawimy jej przecież tak samej z problemem prawda? - zwrócił się do tej ładniejszej z Figgów i Tarpaulina z nadzieją, że go poprą, a jak nie, to trudno, w takim razie sam uda się rozprawić ze złodziejskim rybakiem. Nie mógł pozwolić, żeby taka niesprawiedliwość działa się tuż pod jego nosem. Przygotowanie do imprezy może poczekać, rozkładanie kocy i rozstawianie jedzenia nie zajmie aż tak dużo czasu jak jeszcze mieli.