09.01.2023, 12:27 ✶
Jestem na 2 posty i pójdę spać pod ladą ; )
Po przebudzeniu musiał najpierw zjeść swoją porcję. Mabel była tak miła, że dołożyła do miski zapas tuńczyka. Tak więc piętnaście minut później zdecydowanie zwiększył swoją objętość i choć wrażenie mogło być mylne, że to dzięki sierści to tak naprawdę brzuch i zadek miał znacznie szerszy niż w ostatnim miesiącu. Może to wina takiego trybu pracy albo podjadania między posiłkami kiedy to Nora go nie widziała. Cóż zrobić ze swoim zaostrzonym apetytem jeśli go nie zaspokoić?
Słyszał kawałek rozmowy Nory z klientem a treść jego zamówienia była całkiem zadowalająca. W końcu ktoś zamawiał coś więcej niż pojedynczego pączka. Z tego też powodu wygrzebał z dolnej półki zza ladą mały kartonik i zahaczając delikatnie zębami o papier przeszedł między stolikami, zatrzymując się dopiero przy prawej nodze Elliota. Pacnął łapą jego łydkę aby się pochylił. Wręczył mu kartonik/Położył kartonik obok jego buta.
- Tu otrzymuje pan rabat na następne zamówienie, wynosi dziesięć procent ogólnej ceny.- wyrecytował z pamięci bo nie znał się na matematyce i mówił to, czego go nauczono. Nie można być mistrzem w każdej dziedzinie, a trzeba mieć jakieś wady, prawda?
- Do tego, jeśli zamówi pan kawę na wynos to pączek gratis.- dodał, wskakując na krzesło obok niego. Przednimi łapami zahaczył o stolik i obejrzał zamówienie mężczyzny, z satysfakcją zauważając liczbę mnogą produktów. Popatrzył na arystokratyczną buzię klienta a potem przeniósł wzrok na Norę, a jego kocie ślepia patrzyły na nią intensywnie, z ciepłem. Wiedział, że sobie sama poradzi ale chciał zareklamować klubokawiarnię i podsunąć oferty tylko dla tych, którzy wydawali tu nieco więcej galeonów niż zwyczajny klient. Poruszył wąsami, zbierając z Elliotta zapachy.
Po przebudzeniu musiał najpierw zjeść swoją porcję. Mabel była tak miła, że dołożyła do miski zapas tuńczyka. Tak więc piętnaście minut później zdecydowanie zwiększył swoją objętość i choć wrażenie mogło być mylne, że to dzięki sierści to tak naprawdę brzuch i zadek miał znacznie szerszy niż w ostatnim miesiącu. Może to wina takiego trybu pracy albo podjadania między posiłkami kiedy to Nora go nie widziała. Cóż zrobić ze swoim zaostrzonym apetytem jeśli go nie zaspokoić?
Słyszał kawałek rozmowy Nory z klientem a treść jego zamówienia była całkiem zadowalająca. W końcu ktoś zamawiał coś więcej niż pojedynczego pączka. Z tego też powodu wygrzebał z dolnej półki zza ladą mały kartonik i zahaczając delikatnie zębami o papier przeszedł między stolikami, zatrzymując się dopiero przy prawej nodze Elliota. Pacnął łapą jego łydkę aby się pochylił. Wręczył mu kartonik/Położył kartonik obok jego buta.
- Tu otrzymuje pan rabat na następne zamówienie, wynosi dziesięć procent ogólnej ceny.- wyrecytował z pamięci bo nie znał się na matematyce i mówił to, czego go nauczono. Nie można być mistrzem w każdej dziedzinie, a trzeba mieć jakieś wady, prawda?
- Do tego, jeśli zamówi pan kawę na wynos to pączek gratis.- dodał, wskakując na krzesło obok niego. Przednimi łapami zahaczył o stolik i obejrzał zamówienie mężczyzny, z satysfakcją zauważając liczbę mnogą produktów. Popatrzył na arystokratyczną buzię klienta a potem przeniósł wzrok na Norę, a jego kocie ślepia patrzyły na nią intensywnie, z ciepłem. Wiedział, że sobie sama poradzi ale chciał zareklamować klubokawiarnię i podsunąć oferty tylko dla tych, którzy wydawali tu nieco więcej galeonów niż zwyczajny klient. Poruszył wąsami, zbierając z Elliotta zapachy.