• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine

[14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#9
17.07.2024, 22:36  ✶  

Szkoda, bo mogłoby między nimi dojść do całkiem niezłej dyskusji, ale może faktycznie nie był to ani odpowiedni czas, ani odpowiednie miejsce. Yaxley właściwie nie miała zamiaru przejmować się takimi pierdołami, bo miała na głowie trochę innych, naglących spraw. Może kiedyś znajdzie chwilę, aby zająć się bardziej przyziemnymi rzeczami.

- Na pewno tak będzie, bo one są dosłownie wszędzie, to chyba nie jest odpowiednia metoda, aby coś zmienić tak naprawdę. - Przynajmniej tak się jej wydawało, ale właściwie nie dotyczył jej ten problem, więc mogła tylko gdybać. Każdy sięgał po takie metody, jakie miał dostępne. Może nie mieli oni lepszych środków? Ciężko jej było zastanawiać się jej nad tym tematem, no bo był on dla niej dosyć obcy. Tak naprawdę jedynym wilkołakiem, którego znała był Erik, który właściwie nie narzekał na biedę, nie sądziła jednak, aby był mocno zaangażowany w sprawę, szczególnie kiedy z tego, co wywnioskowała zajmował się teraz zupełnie innymi rzeczami.

- Wszystko przed jednak się nie liczy. - Uśmiechnęła się złośliwie, bo wiedziała, że próbuje zmienić jej opinie, a ona należała do tych osób, które były uparte niczym osioł, więc wydawało jej się, że nic nie ugra, chociaż ciekawa była po jakie argumenty sięgnie.

- Tak, może i tak jest, ale sam wiesz, jak to jest, kiedy bestia jest niekontrolowana, może stworzyć wiele problemów i kolejne bestie, w sumie to dosyć mocno skomplikowany problem. - Powinna patrzeć na niego nieco łagodniej zważając na to, że sama miała w mieszkaniu wampira, tyle, że ona zdawała sobie sprawę, że jej brat jest potworem, nawet jeśli nie było to nic przyjemnego.

- Wydaje mi się, że właśnie po to ten spis istnieje, aby nieść pomoc, jasne, może też trochę komplikować im życia, bo przecież wtedy wszyscy oficjalnie wiedzą, że są przeklęci, ale to chyba dla dobra wszystkich. - Tak się przynajmniej wydawało Yaxleyównie, może dla niektórych było to nieco niewygodne, zresztą pewnie zdarzały się też przypadki, które nie zgłosiły się do ministerstwa, bo niektórzy czerpali przyjemność z krzywdzenia innych, miała tego świadomość, nie bez powodu przecież też sporo osób oficjalnie zajmowało się wyłapywaniem wilkołaków.

Mogliby tak pewnie polemizować jeszcze długo, ale psom zaczęło się nudzić, pokazywały swoje niezadowolenie, Yaxley westchnęła głośno, bo to oznaczało, że nie mogła sobie pozwolić na dłuższą rozmowę. - Masz rację, wszystko jest zależne od ministerstwa, niestety. - Nie ukrywała tego, że nie ma o nim najlepszej opinii, uważała, że działają opieszale. - Muszę się zwijać, dzięki za tę interesującą pogawędkę. - Skłoniła się jeszcze, a później ruszyła przed siebie.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (1865), Thomas Figg (1519)




Wiadomości w tym wątku
[14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.07.2024, 22:23
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Thomas Figg - 07.07.2024, 02:48
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.07.2024, 09:28
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Thomas Figg - 08.07.2024, 18:48
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.07.2024, 20:28
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Thomas Figg - 10.07.2024, 00:49
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.07.2024, 23:54
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Thomas Figg - 17.07.2024, 13:47
RE: [14.08.1972] To jak to powinno być z tymi pchlarzami? | Thomas i Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.07.2024, 22:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa