Nie mogła się powstrzymać przed posłaniem kuksańca w ramię Thomasa, za to MAAAAMO, także jej ręka pomknęła w powietrzu, przez co delikatnie go smyrnęła. Było to spore osiągnięcie zważając na to, że sięgała mu jakoś do pasa, jednak jak bardzo się postarała to potrafiła do niego doskoczyć, lata praktyki i doświadczenia robiły swoje. Wiadomo, jak to bywa z rodzeństwem.
- Oczywiście, przecież sama sobie nie poradzę, później będziesz mógł robić, co ci się tylko wymarzy. - Pić do rana, czy coś. Póki co jednak musiał być dyspozycyjny, Norka bez Thomasa nie byłaby w stanie sobie poradzić ze wszystkim. Może czasem nawet nieco za bardzo korzystała z jego pomocy, ale jakoś przywykła do tego, że zawsze był obok niej i stał się jej największym wsparciem w tym co robiła.
Na całe szczęście nie musiała nikogo przekonywać do tego, aby pomogli kobiecie w potrzebie. Znajdowała się w towarzystwie całkiem porządnych mężczyzn, może ktoś inny nie zechciałby jej pomóc, ale oni dosyć szybko zadecydowali o tym, że zaangażują się w sprawę. Nie musiała się odezwać nawet słowem, wspaniale, głupio by było, gdyby sama została z tym problemem, bo tak, czy siak pewnie nie zostawiłaby jej samej.
Panna Figg sięgnęła po różdżkę, skoro już mieli iść szukać mężczyzny, który ukradł skrzynię. Nie, żeby potrafiła się nią jakoś świetnie posługiwać, ale jednak zawsze było to jakiekolwiek narzędzie do ewentualnej obrony. Nie, żeby specjalnie martwiła się o to, czy może im się stać krzywda. W końcu była tutaj z Woody'm - byłym gliną i Thomasem, który był klątwołamaczem. Lepiej nie mogła trafić.
Dotarli w końcu do rybaka, który okazał się być rosłym mężczyzną, nie, żeby to zmieniło podejście Norki do całej sytuacji, nadal czuła się bezpiecznie. Bardziej zmartwiła ją obecność chłopca, czy były to odpowiednie warunki do życia dla takiego młodego człowieka? Trochę wątpliwe, ale może nie powinna się mieszać.
- Woody, czy masz jakąś butelkę? Może się z nim napijecie. - Szepnęła cicho do swoich towarzyszy. Niby chwilę temu zabraniała im pić, a teraz wręcz do tego zachęcała, co mogło być uznane za hipokryzję, ale mniejsza o to. Gdyby się nim zajęli, to mogłaby spróbować jakoś zwędzić skrzynię, tyle, czy na pewno? Była prawie jej rozmiaru, co mogło spowodować lekkie komplikacje.