18.07.2024, 23:14 ✶
Zastanawiała się jakby miała to ująć słowami, to wszystko co wybuchało jej w głowie, co nakurwiało obecnie w sercu, w żołądku, który absolutnie nie byłby w stanie przyjąć nic. Była rozbita. Była z-d-e-w-a-s-t-o-w-a-n-a była przytępiona, ale... nie była sama. I było w tym coś krzepiącego, łącznie z tym, że mimo wielu wspólnych dupogodzin nie przeruchali się ze sobą ani razu. Dobrze było mieć kumpla geja. To kiedyś był żart, ale powtarzała to tak wiele razy, że w sumie sama zaczęła w to wierzyć. Kumpel jednak nie wiedział o wszystkim. Na przykład o tym, że jej współlokator jest tam gdzieś pewnie przy ognisku i rozmawia z jej byłą partnerką nie tylko zawodowo ale tak w jakimś pojebanym układzie w którym było za dużo namiętności, a za mało rozmawiania.
Westchnęła.
– Za mało jestem najebana, by odpowiedzieć Ci szczerze na to pytanie – odmówiła odpowiedzi, co samo przez się było już odpowiedzią. Szli ramie w ramie, zmierzali w mrok, w szum fal rozbijających się pod skałami. – Wybacz, nie przełknę tego. Jutro, jutro możemy umówić się u Bucky'ego i zjem całą jego chałkę ale dzisiaj kurwa nie dam rady. – Była zaciśnięta i markotna, miała wrażenie, że słyszy śpiew z oddali, ale przywykła do tego, żeby aż tak ufnie nie podchodzić do swoich zmysłów. – A Ty? Jak właściwie się dostałeś tutaj? W sensie, kto Cię zaprosił? – Zmarszczyła nos przypatrując mu się z uwagą. Pamiętała jak jej mówili o wytycznych tej imprezy. Czyim dejtem był Bazyliszek? Bo na pewno nie był hehe członkiem Zakonu, chyba że przyjęli go kiedy hehe spała.
!omamieni
Westchnęła.
– Za mało jestem najebana, by odpowiedzieć Ci szczerze na to pytanie – odmówiła odpowiedzi, co samo przez się było już odpowiedzią. Szli ramie w ramie, zmierzali w mrok, w szum fal rozbijających się pod skałami. – Wybacz, nie przełknę tego. Jutro, jutro możemy umówić się u Bucky'ego i zjem całą jego chałkę ale dzisiaj kurwa nie dam rady. – Była zaciśnięta i markotna, miała wrażenie, że słyszy śpiew z oddali, ale przywykła do tego, żeby aż tak ufnie nie podchodzić do swoich zmysłów. – A Ty? Jak właściwie się dostałeś tutaj? W sensie, kto Cię zaprosił? – Zmarszczyła nos przypatrując mu się z uwagą. Pamiętała jak jej mówili o wytycznych tej imprezy. Czyim dejtem był Bazyliszek? Bo na pewno nie był hehe członkiem Zakonu, chyba że przyjęli go kiedy hehe spała.
!omamieni