19.07.2024, 09:57 ✶
Rzadko kiedy mogła zobaczyć swojego brata zmieszanego lub zawstydzonego, zazwyczaj wszystko szybko i sprawnie zbywał za pomocą żartu, aby nie dać po sobie poznać niczego. Teraz jednak kiedy został przyłapany mogła zobaczyć zmieszanie na jego twarzy i jakby mu trochę policzki poróżowiały? Szybko jednak odzyskał rezon wiedząc, że to jego siostra.
- Ze złymi duchami, przepędzam je z tego domu, żebyśmy nie mieli koszmarów dzisiaj - oznajmił wypinając dumnie pierś, jakby faktycznie był cnym rycerzem, który przed domem zostawił białego konia i w środku walczył z jakimiś groźnymi przeciwnikami. I z miną jakby wykonał dobrą robotę schowa swój "miecz" za pasek zanim wyszczerzył się jak głupi do sera.
- Herbaty? Właśnie zaparzyłem - dodał jeszcze sięgając po kubki i stawiając je obok imbryka w oczekiwaniu, aż napój zaparzy się odpowiednio. Wyjął też świeczkę zza paska i położył na blacie.
- Mabel już śpi, ale tobie też chyba przyda się porządny sen - nie pytał tylko stwierdzał patrząc na Norę, prowadziła stoisko na kiermaszy i jednocześnie brała udział w innych aktywnościach podczas tego wydarzenia. Czasami podejrzewał, że obie z Mab mają jakąś sekretną sztuczkę do nabierania nowych sił za każdym razem jak są już zmęczone i nie chcą się nią podzielić po prostu, bo to nie było normalne móc robić tyle rzeczy jednego dnia!
Teraz go w sumie tknęłam i wziął jeszcze raz do reki świeczkę.
- Chwila, czy my nie używaliśmy takich samych do zabawy w rytuały jak byliśmy dziećmi? - jak przez mgłę pamiętał, że chyba faktycznie latem odprawiali jakieś rytuały, jednak lat spędzona poza Wyspami sprawiły że nie był pewien czy robili to na serio czy tylko się wygłupiali - ale Nora powinna pamiętać. Zerknął zaciekawiony na siostrę.
- Ze złymi duchami, przepędzam je z tego domu, żebyśmy nie mieli koszmarów dzisiaj - oznajmił wypinając dumnie pierś, jakby faktycznie był cnym rycerzem, który przed domem zostawił białego konia i w środku walczył z jakimiś groźnymi przeciwnikami. I z miną jakby wykonał dobrą robotę schowa swój "miecz" za pasek zanim wyszczerzył się jak głupi do sera.
- Herbaty? Właśnie zaparzyłem - dodał jeszcze sięgając po kubki i stawiając je obok imbryka w oczekiwaniu, aż napój zaparzy się odpowiednio. Wyjął też świeczkę zza paska i położył na blacie.
- Mabel już śpi, ale tobie też chyba przyda się porządny sen - nie pytał tylko stwierdzał patrząc na Norę, prowadziła stoisko na kiermaszy i jednocześnie brała udział w innych aktywnościach podczas tego wydarzenia. Czasami podejrzewał, że obie z Mab mają jakąś sekretną sztuczkę do nabierania nowych sił za każdym razem jak są już zmęczone i nie chcą się nią podzielić po prostu, bo to nie było normalne móc robić tyle rzeczy jednego dnia!
Teraz go w sumie tknęłam i wziął jeszcze raz do reki świeczkę.
- Chwila, czy my nie używaliśmy takich samych do zabawy w rytuały jak byliśmy dziećmi? - jak przez mgłę pamiętał, że chyba faktycznie latem odprawiali jakieś rytuały, jednak lat spędzona poza Wyspami sprawiły że nie był pewien czy robili to na serio czy tylko się wygłupiali - ale Nora powinna pamiętać. Zerknął zaciekawiony na siostrę.