19.07.2024, 11:36 ✶
Z udanym oburzeniem potarł rękę, gdzie "uderzyła" go siostra, jakby faktycznie strasznie to bolało.
- Tak, co chce, jak już skończę wykonywać wszystko z listy przygotowywań do imprezy - burknął ale nie zamierzał się użalać nad swoim losem, było na to trochę zbyt późno kiedy zgodził się pomagać. Ba, nawet sam się zaoferował z tym, że pomoże. Dlatego teraz jak marudził to tylko tak dla zasady, żeby nie było, że garnie się do wszystkiego i nie jest taką pracowitą pszczółką, która zawsze musi mieć coś do zrobienia.
Popatrzył na siostrę, która wyciągnęła różdżkę i zmarszczył brwi co prawda nie miał problemu z takim załatwianiem sprawy, jednak wybieranie si do kogoś z już dobytą trochę zawężało pole do dyplomacji.
- Ale schowaj ten patyk, nie będziemy nikomu jeszcze wydłubywać oka, najpierw spróbujmy porozmawiać - mówiąc to poczochrał jej włosy na czubku głowy i od razu przejawił ogromne pokłady odwagi jakie w sobie miał - uskoczył w bok, aby schować się za wujkiem i uniknąć potencjalnych kuksańców.
Ciekawiło go jedynie dlaczego kobieta pragnie odzyskać skrzynię bez konieczności angażowania Ministerstwa? Coś tu śmierdzieć zaczynało, przecież tak byłoby najszybciej i najprościej - ale cóż, na to przyjdzie jeszcze czas. Przecież zawsze mogą sprawdzić co jest w skrzyni przed oddaniem jej, aby nie okazał się ,ze nagle pomagali jakiejś mrocznej wiedźmie.
- To nie jest głupi pomysł, wujku może spróbujemy przehandlować skrzynię za jakiś trunek, albo go upić, żeby nam ją oddał? - wiedział, że Woody dzięki prowadzenia baru będzie najlepszy do przekonywania tego rybaka do oddania im skradzionej skrzyni.
- Tak, co chce, jak już skończę wykonywać wszystko z listy przygotowywań do imprezy - burknął ale nie zamierzał się użalać nad swoim losem, było na to trochę zbyt późno kiedy zgodził się pomagać. Ba, nawet sam się zaoferował z tym, że pomoże. Dlatego teraz jak marudził to tylko tak dla zasady, żeby nie było, że garnie się do wszystkiego i nie jest taką pracowitą pszczółką, która zawsze musi mieć coś do zrobienia.
Popatrzył na siostrę, która wyciągnęła różdżkę i zmarszczył brwi co prawda nie miał problemu z takim załatwianiem sprawy, jednak wybieranie si do kogoś z już dobytą trochę zawężało pole do dyplomacji.
- Ale schowaj ten patyk, nie będziemy nikomu jeszcze wydłubywać oka, najpierw spróbujmy porozmawiać - mówiąc to poczochrał jej włosy na czubku głowy i od razu przejawił ogromne pokłady odwagi jakie w sobie miał - uskoczył w bok, aby schować się za wujkiem i uniknąć potencjalnych kuksańców.
Ciekawiło go jedynie dlaczego kobieta pragnie odzyskać skrzynię bez konieczności angażowania Ministerstwa? Coś tu śmierdzieć zaczynało, przecież tak byłoby najszybciej i najprościej - ale cóż, na to przyjdzie jeszcze czas. Przecież zawsze mogą sprawdzić co jest w skrzyni przed oddaniem jej, aby nie okazał się ,ze nagle pomagali jakiejś mrocznej wiedźmie.
- To nie jest głupi pomysł, wujku może spróbujemy przehandlować skrzynię za jakiś trunek, albo go upić, żeby nam ją oddał? - wiedział, że Woody dzięki prowadzenia baru będzie najlepszy do przekonywania tego rybaka do oddania im skradzionej skrzyni.