Chyba nie to chciała osiągnąć tym komentarzem, bo w sumie to nie miała problemów ze spaniem. - Ogólnie to nie, raz miałam, ale raczej to było jednorazowe, myślałam, że się powtórzyło, że może ci się też coś takiego przytrafiło? - Słabo by było gdyby kogoś z rodziny też męczył ten morderca podczas snu. Może nie powinna o nim wspominać, w sumie to zdarzyło się z miesiąc temu, więc nie było do końca aktualne. Jak widać zatajanie pewnych faktów nie do końca powinno mieć miejsce.
Sięgnęła w końcu po kubek z herbatą, którą dla niej przygotował. Miała nadzieję, że zmienią temat i nie będzie musiała mu opowiadać o tym, co przed nim ukrywała. Jeszcze by się niepotrzebnie zaczął martwić.
- Wcale nie o to mi chodziło, przecież wiesz, że to ty jesteś lepszy w magię. - Nigdy nie bała się o tym mówić na głos, wszyscy znajomi wiedzieli, że czarownica z niej była raczej marna jeśli chodziło o rzucanie zaklęć. Jej mocną stroną były raczej te wszystkie dziedziny związane z rzemieślnictwem, ale w sumie dzięki temu z Thomasem mogli osiągnąć razem naprawdę wiele. Zabawne, że rodzeństwo mogło się tak bardzo od siebie różnić pod tym względem.
Przewróciła oczami, kiedy wystawił jej język, naprawdę chciał rozmawiać z nią w ten sposób?
- Wydaje mi się, że faktycznie mogło się zacząć od zabawy, dawno temu, a później już chyba rodzice kazali nam to robić na poważnie. - Miała świadomość, że pewnie nie wszyscy doszukaliby się powagi w paleniu świeczki nad chlebem, czy ziołami, jednak ona raczej podchodziła do tego skrupulatnie. Wiara ogólnie miała dla niej sens, bo wydawało jej się, że musi istnieć jakaś siła wyższa która miała władzę nad światem, nic nie działo się bez przyczyny, czy coś.
- To nie ze zmęczenia, tylko wiem, że nie wszyscy w wierzą i się zastanawiam, co ty o tym myślisz. - Właściwie to przecież akurat przed Thomasem nie musiała się wstydzić tego, że nadal w to wierzy. Był jej bratem, jasne - czasem sobie dogryzali, ale chyba nie w takich dziedzinach.
- Chleb, albo zioła, niestety ziół nie udało mi się rano zebrać, bo nie miałam czasu, ale chleb upiekłam, bo kilka osób go u mnie zamówiło, więc coś mi zostało. - Oczywiście, że pomyślała o wszystkim i zostawiła jeden także dla siebie, żeby móc wykonać ten rytuał, to wcale nie był przypadek.
- Zastanawiam się, gdzie ją odpalić, kuchnia to chyba serce każdego domu, może więc tu? - Spojrzała na brata, jakby on wiedział, co mają robić, chociaż chyba każde z nich nie było do końca przekonane jak profesjonalnie do tego podejść.