20.07.2024, 11:25 ✶
Próba samobójcza była zdecydowaną głupotą i Charlie sam nie wiedział, co go do tego pchnęło, gdy następnego dnia wszystkie zapędy na skończenie ze sobą przeszły jak za dotknięciem różdżki. Pomoc tajemniczej, dziwacznej dziewczyny na klifie była nieoceniona i gdyby nie ona, Charlie nie byłby w stanie wrócić do domu i odespać działania pyłku samotniczek, który pchnął go do takich działań. Mimo tego, iż odpoczywał cały dzień, zaszywając się w łóżku z książką i unikając wszystkich mieszkańców, w końcu został wezwany, i to przez ojca.
Patrząc na minę Richarda, Charlie zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby jednak dokonać dzieła.
Usiadł grzecznie naprzeciwko ojca. To nie była przyjemna pogawędka, to było przesłuchanie w prywatnym pomieszczeniu i fakt, iż czuł się jak petent w urzędzie, w niczym nie pomagał. Potarł podkrążone oczy i poprawił koszulę, by wrócić do normalnego siebie. By skupić się na tym, co ojciec miał do przekazania. Złożył ręce na podołku, zgarbił się nieco i czekał.
- Słucham, ojcze. - Wyraził chęć rozmowy, lecz był pewny, że nie chce usłyszeć tego, co za chwilę padnie z tatowych ust.
Nie sądził nawet, że wywiad został już opublikowany.
Patrząc na minę Richarda, Charlie zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby jednak dokonać dzieła.
Usiadł grzecznie naprzeciwko ojca. To nie była przyjemna pogawędka, to było przesłuchanie w prywatnym pomieszczeniu i fakt, iż czuł się jak petent w urzędzie, w niczym nie pomagał. Potarł podkrążone oczy i poprawił koszulę, by wrócić do normalnego siebie. By skupić się na tym, co ojciec miał do przekazania. Złożył ręce na podołku, zgarbił się nieco i czekał.
- Słucham, ojcze. - Wyraził chęć rozmowy, lecz był pewny, że nie chce usłyszeć tego, co za chwilę padnie z tatowych ust.
Nie sądził nawet, że wywiad został już opublikowany.