20.07.2024, 12:04 ✶
Charlie uniósł na ojca pytające spojrzenie. Pytanie o język było... niecodzienne. Młody władał przecież biegle obydwoma, lecz... no właśnie. To norweski był w większej mierze jego ojczystym. Nawet z bratem już tu, w Anglii, często rozmawiał właśnie po norwesku.
- Norweski będzie w porządku. - Przyznał i gdyby miał taką możliwość, zapewne położyłby uszy po sobie jak zganiony pies.
A kiedy w polu widzenia pojawiło się czasopismo, Charlie zaczął rozumieć, o czym ma być rozmowa. I... ulżyło mu wyraźnie. Wiedział, co mówił w wywiadzie. Wiedział, co chciał przekazać. Nie wiedział, że wywiad przeszedł przez drobne poprawki przed opublikowaniem.
- Och, już wyszedł? - Wyciągnął rękę, by ojciec przekazał mu gazetkę, jeśli był do tego chętny. - Przeprowadziliśmy go z Isaaciem zaraz na drugi dzień po Lammas. I... jak to co chciałem osiągnąć, tato? Rozgraniczenie tego, co zrobiłem i interesu wuja Roberta. Tak, jak prosiłeś.- Przyznał zupełnie szczerze. - Podkreślałem to trzy, może cztery razy? Na początku, na końcu, gdzieś w środku, żeby każdy, kto to przeczyta, nie miał wątpliwości.
Charlie wziął Czarownicę do ręki i wzrokiem przeskanował najpierw zdjęcia. Spostrzegł swoją nagość, gdy zakrywał się, gdy twierdził, że nie jest do końca pewien, czy powinni to robić. Nie zaznaczył jednak w prost, że sobie tego nie życzy i Isaac to wykorzystał, co było zrozumiałe. To był ten typ czasopisma. Momentalnie krew odpłynęła z jego twarzy, a zadowolenie i pewność siebie prysły jak bańka mydlana.
- Norweski będzie w porządku. - Przyznał i gdyby miał taką możliwość, zapewne położyłby uszy po sobie jak zganiony pies.
A kiedy w polu widzenia pojawiło się czasopismo, Charlie zaczął rozumieć, o czym ma być rozmowa. I... ulżyło mu wyraźnie. Wiedział, co mówił w wywiadzie. Wiedział, co chciał przekazać. Nie wiedział, że wywiad przeszedł przez drobne poprawki przed opublikowaniem.
- Och, już wyszedł? - Wyciągnął rękę, by ojciec przekazał mu gazetkę, jeśli był do tego chętny. - Przeprowadziliśmy go z Isaaciem zaraz na drugi dzień po Lammas. I... jak to co chciałem osiągnąć, tato? Rozgraniczenie tego, co zrobiłem i interesu wuja Roberta. Tak, jak prosiłeś.- Przyznał zupełnie szczerze. - Podkreślałem to trzy, może cztery razy? Na początku, na końcu, gdzieś w środku, żeby każdy, kto to przeczyta, nie miał wątpliwości.
Charlie wziął Czarownicę do ręki i wzrokiem przeskanował najpierw zdjęcia. Spostrzegł swoją nagość, gdy zakrywał się, gdy twierdził, że nie jest do końca pewien, czy powinni to robić. Nie zaznaczył jednak w prost, że sobie tego nie życzy i Isaac to wykorzystał, co było zrozumiałe. To był ten typ czasopisma. Momentalnie krew odpłynęła z jego twarzy, a zadowolenie i pewność siebie prysły jak bańka mydlana.