20.07.2024, 13:17 ✶
Charlie chciał załatwić sprawy tak szybko, jak to możliwe. Tego ranka sprawdził artykuł w Proroku i z ulgą stwierdził, że nie pojawiło się tam nawet pół kutasoświeczki (nie licząc tej rozmazanej w tle!), więc Isaac dotrzymał słowa. Teraz przyszedł czas, by i Charles okazał się słowny i udzielił wywiadu, by ostatecznie odciąć biznes wuja od swojego. Ale czy to już był biznes, czy jeszcze wygłup, dziwaczne hobby?
- Cieszę się, że cię w końcu znalazłem! - Zawołał z ulgą. - Krążę po okolicy od dobrych dwudziestu minut! Nawet musiałem rozmawiać z mugolami. - Dla czystokriwstego chłopca było to przykre, lecz niesamowite przeżycie. - Dziękuję, że nie wspomniałeś o świeczkach na Lammas.
Wszedł za Isaaciem do środka, nie rozglądał się jednak zbytnio. Nie był tym, który mógłby oceniać mieszkania innych, zresztą, jasne pomieszczenia były o wiele milsze dla oka niż ciemne, ponure wnętrza kamienicy wuja Roberta.
- Przyszedłem udzielić wywiadu. Masz teraz czas? - Zapytał wprost, zerkając na książki, które Isaac musiał wcześniej przeglądać.
- Cieszę się, że cię w końcu znalazłem! - Zawołał z ulgą. - Krążę po okolicy od dobrych dwudziestu minut! Nawet musiałem rozmawiać z mugolami. - Dla czystokriwstego chłopca było to przykre, lecz niesamowite przeżycie. - Dziękuję, że nie wspomniałeś o świeczkach na Lammas.
Wszedł za Isaaciem do środka, nie rozglądał się jednak zbytnio. Nie był tym, który mógłby oceniać mieszkania innych, zresztą, jasne pomieszczenia były o wiele milsze dla oka niż ciemne, ponure wnętrza kamienicy wuja Roberta.
- Przyszedłem udzielić wywiadu. Masz teraz czas? - Zapytał wprost, zerkając na książki, które Isaac musiał wcześniej przeglądać.