20.07.2024, 16:08 ✶
- Tato, ja się wyprowadzę, jeszcze dzisiaj. - Postanowił. - Spodziewam się, że wuj nie chce nawet na mnie patrzeć. Zejdę wam z oczu i odetnę się. - Obiecał, choć widać było, że niełatwo mu to przychodziło. Rozejrzał się, jakby chcąc chłonąć ostatnie wspomnienia tego wnętrza, nawet jeśli nie był w nim wcześniej. - Pożyczysz mi parę sykli na opłacenie pierwszego tygodnia jakiegoś pokoju? - Poprosił całkiem szczerze. Bez większego wahania, jakby to była najbardziej naturalna rzecz na świecie. W razie problemów miał przecież udać się do ojca. - Dostałem... dostałem duże zamówienie na te świeczki, opłacone z góry, zaraz po Lammas, ale oddałem wszystko wujowi, za składniki i za problem. - Przyznał się bez wahania. Przynajmniej pieniędzmi mógł załagodzić sytuację zanim ta w pełni rozgorzała.
Nie chciało mu się wierzyć w winę Isaaca, lecz ojciec przekonał go całkiem skutecznie. Ten miły reporter, ten miły Bagshot… czy rzeczywiście był aż taki parszywy? Westchnął lekko.
Zdjęcia. Zdjęcia były kolejnym problemem.
- Nie pozowałem chętnie. Zakryłem się, bo nie sądziłem, żeby to był dobry pomysł. I dlatego tak wygląda. - Powiedział, wskazując na półnagie zdjęcie, na którym szczęśliwie zakrył swoją nagość ramionami. - A te to normalne zdjęcia. Isaac je zrobił.
Nie chciało mu się wierzyć w winę Isaaca, lecz ojciec przekonał go całkiem skutecznie. Ten miły reporter, ten miły Bagshot… czy rzeczywiście był aż taki parszywy? Westchnął lekko.
Zdjęcia. Zdjęcia były kolejnym problemem.
- Nie pozowałem chętnie. Zakryłem się, bo nie sądziłem, żeby to był dobry pomysł. I dlatego tak wygląda. - Powiedział, wskazując na półnagie zdjęcie, na którym szczęśliwie zakrył swoją nagość ramionami. - A te to normalne zdjęcia. Isaac je zrobił.