21.07.2024, 02:46 ✶
Uniósł kącik ust w górę na wspomnienie o morderczych tajemnicach wspomnianego przez niego miejsca. Cóż coś w tym było ,nie bez powodu były to kompleksy grobowców, miały one być miejscem pochówku, a nie miejscem uczęszczanym przez żywych.
- W końcu to grobowce, miały strzec martwych, a nie zapraszać na wycieczki krajoznawcze - uśmiechnął się z przekąsem, czasami nachodziła go refleksja czy takie grzebanie w grobowcach starożytnych cywilizacji jest słuszne czy nie jest to zwykłe rozkradanie grobów. Ale bez tego nie znaliby odpowiedzi na wiele pytań związanych z zamierzchłymi czasami, więc może jednak to było usprawiedliwione? Popatrzył uważnie na Cathala marszcząc przy tym brwi - cała ta jego opowieść o tym kompleksie, im więcej sal tym więcej zabezpieczeń. To brzmiało jak prawdziwa droga przez mękę i długie zabawy z każdym metrem korytarzy. Wyciągnął rękę po oferowanego papierosa, potrzebował teraz go, żeby móc wyklarować swoje myśli. Mózg Figa właśnie wpadł w tryb gdzie intensywnie przetwarzał to wszystko co usłyszał od siedzącego naprzeciw mężczyzny. Wyciągnął zapalniczkę i wciąż w głębokim zamyśleniu odpalił swojego papierosa. Nie odpowiedział nic do czasu, aż dym opuścił jego płuca przez nos.
- Wiesz, wydaje mi się - zaczął jakby nie do końca jeszcze był w stanie ubrać w słowa to co chciał powiedzieć, w końcu jednak odzyskał bystrość spojrzenia i ponownie zerknął prosto w oczy Shafiqa. - Tak teraz zastanawiam się czy nie była ona czasem prekursorką, która przyczyniła się do późniejszego spisania Księgi Umarłych. Duża liczba sal może wskazywać nie tylko na to, że pochowaną ją wraz z służbą, lecz zostali tam strażnikami, spętani z danym miejscem na wieczność, aby strzec swojej królowej - tak, zdecydowanie to czego tam potrzebowali to starożytne potwory związane magią nekromantką. No ale Egipcjanie mieli od zawsze głęboki kult śmierci, dlatego wcale by się nie zdziwił, gdyby tak było.
- Weźmy to tylko pod uwagę przy schodzeniu tam - tak, wzięcie pod uwagę tego czynnika nie wydawało się wcale takie głupie, przynajmniej w odczuciu Figga. Zaśmiał się, ale nieco bez rozbawienia na komentarz, że pułapki mogą być zarówno trudne jak i proste. - Spokojnie, postaram się was nie spowalniać i pracować nad nimi na tyle szybko, abyście się nie nudzili w międzyczasie - dobrze zdawał sobie sprawę z tego, jak zróżnicowane są mechanizmy pułapek w takich miejscach. Co było dziwniejsze, czasami im starsze mechanizmy tym bardziej zaawansowane być potrafiły.
- Najstarsze działające mechanizmy, z którymi miałem styczność to późno babilońskie pułapki. Natrafiłem też raz na sumeryjskie, jednak były już tak nadgryzione zębem czasu, że nie udało mi się odgadnąć nawet jak miały działać. - odpowiedział zgodnie z prawdą, w tym fachu im więcej ktoś wyolbrzymiał i udawał, ze wie więcej niż faktycznie posiadał wiedzy - tym szybciej kończył martwy, a do tego Thomasowi się nie spieszyło.