1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
Byłem podekscytowany, jak to jedenastoletnie dziecko na wieść, że faktycznie będzie uczyło się magii w wielkim zamku. Nasłuchałem się o zamku od rodziców i innych mieszkańców Doliny. To oczywiste, że nie mogłem się doczekać kiedy sam zacznę uczęszczanie do tej szkoły.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Pociągiem, zawsze.
Pierwszą podróż odbyłem samotnie, poznając nowe osoby, innych pierwszorocznych i kilku uczniów starszych roczników.W późniejszych latach podróżowałem ze swoimi domownikami, przyjaciółmi z innych domów, rodzeństwem Longbottomów (Erikiem i Brenną) no i oczywiście moją siostrą Norą jak już zaczęła chodzić do szkoły.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Byłem oniemiały, zamek przekroczył wszelkie moje wyobrażenia, był masywniejszy i bardziej tajemniczy niż wynikało to z opowieści, które o nim słyszałem, a jednocześnie roztaczał poczucie bycia w domu. Jednak wejście do wielkiej sali mnie zamurowało, nawet najbardziej obrazowe opowieści nie przygotowały mnie na zobaczenie tego nieba - zupełnie jakby wielka sala nie Miałą sufity, aż bałem się, że zaraz faktycznie na nas lunie deszcz.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Może dlatego, że zawsze byłem cierpliwy i lojalny, a ciężka praca nie jest mi obca. Nie wiem czy moje życie jakoś by się zmieniło, gdybym trafił do innego domu. Zdecydowanie zawsze byłem za sprawiedliwym rozsądzaniem spraw i sporów, nawet jeśli nie było to korzystne dla mnie samego.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Tak, zabrałem ze sobą swojego kociego towarzysza - czarno-białego dachowca, bez jednego oka i z naderwanym uchem, imieniem Szczęściarz. Przecież nie mogłem go zostawić na cały rok szkolny w domu, to zbyt długi okres rozłąki! Na siódmym roku pojawiłem się z małym kociakiem, main coonem o imieniu Kapitan Pazur.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Z moimi przyjaciółmi z roku. W środku wyglądał jak typowy pokój zamieszkiwany przez kilku nastolatków. Może nie był przesadnie zagrodzony, ale tez nie świecił czystością. Lubiłem tamto miejsce i zawsze chętnie tam spędzałem czas wraz z innymi współlokatorami.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Najbardziej lubiłem zajęcia z Zaklęć i OPCM - zawsze można było poznać coś ciekawego. Myślę, że to już wtedy, na tych zajęciach na pierwszym roku rozbudziłem w sobie zainteresowanie zaklęciami translokacyjnymi i łamaniem klątw, co w późniejszych latach wzbogacenia tego o Starożytne Runy, które były niezwykle przydatne przy opanowywaniu pieczętowania.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Mój lęk przed spadaniem nie pozwolił mi nawet próbować podchodzić do testów do drużyny. Choć było to kuszące i zawsze pewna cząstka mnie chciała spróbować to jednak poświęcałem się kibicowaniu. Oczywiście przede wszystkim swojemu domowi, "Naprzód Puchoni!" (chyba, ze nie graliśmy, a grali moi przyjaciele z innych domów, wtedy kwestia kibicowania była nieco trudniejsza).
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Od samego początku najsilniejsze relacje łączyły mnie z Erikiem Longbottomem, który był rocznik niżej niż ja. Po opuszczeniu Hogwartu i wyjechaniu za granicę znajomość nieco się rozluźniła.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Teoretycznie to nie. A jeżeli chodzi o praktycznie? To również nie.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Nie, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, jeżeli już to pozostawałem na naturalnej stopie z ludźmi.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Filtwick - ten niewielki czarodziej potrafił nauczyć naprawdę ciekawych i silnych zaklęć. Wielu lekceważyło go właśnie ze względu na wzrost, jednak byłem w stanie
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Kto nie zgubił się choć raz na pierwszym roku? Zdarzało się zabłądzić również i na starszych rocznikach, głównie gdy dawałem się wieść nogą bez udziału umysłu w tym procesie, bo byłem pochłonięty rozmyślaniami. Kiedyś przypadkiem nawet odkryłem Pokój Życzeń.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Żeby to raz? Figle czy nocne wycieczki nie były mi obce. Jednak im starszy się stałem tym łatwiej było mi uniknąć kłopotów bo robiłem się sprytniejszy w ukrywaniu swojego udziału w dowcipach. Nigdy jednak nie zrobiłem niczego co wymagałoby ingerencji samego dyrektora, jednak szlabany i odbieranie punktów przez nauczycieli i opiekunkę domu nie było mi wcale obce.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Przez rok (na czwartym roku nauki) należałem do klubu pojedynków, jednak nie było to dla mnie dlatego zrezygnowałem z dalszego uczestnictwa.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Wielka Sala - serwowano tam jedzenie, czego nie lubić w tym miejscu?
Biblioteka - znajdowało się tam tak wiele ciekawych ksiąg zawierających wiele przydatnych zaklęć.
Pokój Wspólny Huffelpuffu - przytulny i dający poczucie bycia w domu.
Kuchnia - znajdowała się blisko naszego pokoju wspólnego, a skrzaty nigdy nie wygoniły nikogo głodnego.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Nie ominąłem chyba żadnej wycieczki do wioski, poza dwoma czy trzema w szóstej klasie.
Najbardziej do serca przypadło mi Miodowe Królestwo i Trzy Miotły, a na siódmym roku odkryłem urok takiego miejsca jak Świński Łeb.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Dzięki skrzatom jedzenie smakowało tam niesamowicie, nawet znienawidzona owsianka była rarytasem. Nie wybrzydzałem w jedzeniu pałaszowałem zazwyczaj to co było blisko mnie, ale nie pogardziłem nigdy żadną potrawą do tych, które najchętniej szukałem na stole należały pieczenie, jajka na bekonie czy tosty.
Lubiłem jeść wśród innych, można było nie tylko się posilić, ale i spędzić czas na przyjemnej rozmowie z innymi, nie tylko z własnego domu.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Zdarzyło się zostać raz czy dwa zostać w zamku. Głownie z ciekawości, żeby zobaczyć jak bardzo różni się to od świętowania z rodziną. Jednak w większości zawsze wracałem do domu aby spędzać święta wraz z rodziną.
20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Każdy wykręcony dowcip: czy to zaczarowanie drzwi do biblioteki, aby każdy kto przez nie przejdzie miał jaskraworóżowe włosy czy zaczarowanie bałwanów aby rzucały w każdego śnieżkami. Czy też wielkie bitwy na śnieżki na dziedzińcu? Wszystkie te wydarzenia sprawiły, że z uśmiechem na ustach wspominam czas spędzone na beztroskich zabawach w szkole.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Wszystkie moje złe wspomnienia kojarzą się z moim szóstym rokiem. kiedy to uderzyłem o samo dno (wręcz dosłownie), dość dosłownie. Najgorsze co przydarzyło mi się w zamku to śmierć mojego kociego towarzysza Szczęściarza i skok z wieży na szóstym roku.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Nigdy nie ściągałem na egzaminach, zawsze przygotowywałem się do nich wcześniej. Choć przez myśl przechodziły mi czasami myśli o próbie ściągania, żeby nie musieć spędzać ładnych popołudni przylepionym do książek, to jednak nigdy nie byłbym w stanie tego zrobić.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Życie w Hogwarcie nie było złe (poza szóstym rokiem), pełne figli, spędzania czasu ze znajomymi i nauki ciekawych rzeczy.
Z jedną z północnych wież wiążą się bolesne wspomnieni, bowiem to z niej skończyłem chcąc skończyć swoje życie kiedy sięgnąłem dna.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Nie miałem wyznaczonej kariery od samego początku, do piątego roku rzadko też o tym myślałem. Od końca szóstego roku jednak byłem pewien, że chce w przyszłości zostać klątwołamaczem.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Że po opuszczeniu murów szkoły nic ju nie będzie takie same, beztroskie dni się skończą i dopadnie nas dorosłość. Prawdopodobnie z wieloma osobami nie zamienię już nigdy więcej słowa poza krótki "dzień dobry" rzuconym na Pokątnej czy Horyzontalnej. Ale czułem też pewną ekscytację, wszak miałem ruszyć w podróż i zacząć prace jako klątwołamacz - rozpoczynałem nowy rozdział życia maj w sobie wiedzę zdobytą podczas siedmiu lat nauki i niezliczonych godzin spędzonych w bibliotece.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Że nawet robiąc coś tak głupiego jak skok z wieży to możesz liczyć na innych.
Że szukając czegoś w księgach, nie zawsze znajdziemy to czego potrzebujemy, ale często znajdziemy za to wiele pomysłów na figle - zwłaszcza jak czytamy księgę z zaklęciami.
A poza tym to na zaklęciach warto uważać, bo niektóre z nich są niezwykle przydatne w codziennym życiu, nawet jeśli nie takie jest ich pierwotne przeznaczenie.
Byłem podekscytowany, jak to jedenastoletnie dziecko na wieść, że faktycznie będzie uczyło się magii w wielkim zamku. Nasłuchałem się o zamku od rodziców i innych mieszkańców Doliny. To oczywiste, że nie mogłem się doczekać kiedy sam zacznę uczęszczanie do tej szkoły.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Pociągiem, zawsze.
Pierwszą podróż odbyłem samotnie, poznając nowe osoby, innych pierwszorocznych i kilku uczniów starszych roczników.W późniejszych latach podróżowałem ze swoimi domownikami, przyjaciółmi z innych domów, rodzeństwem Longbottomów (Erikiem i Brenną) no i oczywiście moją siostrą Norą jak już zaczęła chodzić do szkoły.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Byłem oniemiały, zamek przekroczył wszelkie moje wyobrażenia, był masywniejszy i bardziej tajemniczy niż wynikało to z opowieści, które o nim słyszałem, a jednocześnie roztaczał poczucie bycia w domu. Jednak wejście do wielkiej sali mnie zamurowało, nawet najbardziej obrazowe opowieści nie przygotowały mnie na zobaczenie tego nieba - zupełnie jakby wielka sala nie Miałą sufity, aż bałem się, że zaraz faktycznie na nas lunie deszcz.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Może dlatego, że zawsze byłem cierpliwy i lojalny, a ciężka praca nie jest mi obca. Nie wiem czy moje życie jakoś by się zmieniło, gdybym trafił do innego domu. Zdecydowanie zawsze byłem za sprawiedliwym rozsądzaniem spraw i sporów, nawet jeśli nie było to korzystne dla mnie samego.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Tak, zabrałem ze sobą swojego kociego towarzysza - czarno-białego dachowca, bez jednego oka i z naderwanym uchem, imieniem Szczęściarz. Przecież nie mogłem go zostawić na cały rok szkolny w domu, to zbyt długi okres rozłąki! Na siódmym roku pojawiłem się z małym kociakiem, main coonem o imieniu Kapitan Pazur.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Z moimi przyjaciółmi z roku. W środku wyglądał jak typowy pokój zamieszkiwany przez kilku nastolatków. Może nie był przesadnie zagrodzony, ale tez nie świecił czystością. Lubiłem tamto miejsce i zawsze chętnie tam spędzałem czas wraz z innymi współlokatorami.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Najbardziej lubiłem zajęcia z Zaklęć i OPCM - zawsze można było poznać coś ciekawego. Myślę, że to już wtedy, na tych zajęciach na pierwszym roku rozbudziłem w sobie zainteresowanie zaklęciami translokacyjnymi i łamaniem klątw, co w późniejszych latach wzbogacenia tego o Starożytne Runy, które były niezwykle przydatne przy opanowywaniu pieczętowania.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Mój lęk przed spadaniem nie pozwolił mi nawet próbować podchodzić do testów do drużyny. Choć było to kuszące i zawsze pewna cząstka mnie chciała spróbować to jednak poświęcałem się kibicowaniu. Oczywiście przede wszystkim swojemu domowi, "Naprzód Puchoni!" (chyba, ze nie graliśmy, a grali moi przyjaciele z innych domów, wtedy kwestia kibicowania była nieco trudniejsza).
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Od samego początku najsilniejsze relacje łączyły mnie z Erikiem Longbottomem, który był rocznik niżej niż ja. Po opuszczeniu Hogwartu i wyjechaniu za granicę znajomość nieco się rozluźniła.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Teoretycznie to nie. A jeżeli chodzi o praktycznie? To również nie.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Nie, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, jeżeli już to pozostawałem na naturalnej stopie z ludźmi.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Filtwick - ten niewielki czarodziej potrafił nauczyć naprawdę ciekawych i silnych zaklęć. Wielu lekceważyło go właśnie ze względu na wzrost, jednak byłem w stanie
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Kto nie zgubił się choć raz na pierwszym roku? Zdarzało się zabłądzić również i na starszych rocznikach, głównie gdy dawałem się wieść nogą bez udziału umysłu w tym procesie, bo byłem pochłonięty rozmyślaniami. Kiedyś przypadkiem nawet odkryłem Pokój Życzeń.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Żeby to raz? Figle czy nocne wycieczki nie były mi obce. Jednak im starszy się stałem tym łatwiej było mi uniknąć kłopotów bo robiłem się sprytniejszy w ukrywaniu swojego udziału w dowcipach. Nigdy jednak nie zrobiłem niczego co wymagałoby ingerencji samego dyrektora, jednak szlabany i odbieranie punktów przez nauczycieli i opiekunkę domu nie było mi wcale obce.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Przez rok (na czwartym roku nauki) należałem do klubu pojedynków, jednak nie było to dla mnie dlatego zrezygnowałem z dalszego uczestnictwa.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Wielka Sala - serwowano tam jedzenie, czego nie lubić w tym miejscu?
Biblioteka - znajdowało się tam tak wiele ciekawych ksiąg zawierających wiele przydatnych zaklęć.
Pokój Wspólny Huffelpuffu - przytulny i dający poczucie bycia w domu.
Kuchnia - znajdowała się blisko naszego pokoju wspólnego, a skrzaty nigdy nie wygoniły nikogo głodnego.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Nie ominąłem chyba żadnej wycieczki do wioski, poza dwoma czy trzema w szóstej klasie.
Najbardziej do serca przypadło mi Miodowe Królestwo i Trzy Miotły, a na siódmym roku odkryłem urok takiego miejsca jak Świński Łeb.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Dzięki skrzatom jedzenie smakowało tam niesamowicie, nawet znienawidzona owsianka była rarytasem. Nie wybrzydzałem w jedzeniu pałaszowałem zazwyczaj to co było blisko mnie, ale nie pogardziłem nigdy żadną potrawą do tych, które najchętniej szukałem na stole należały pieczenie, jajka na bekonie czy tosty.
Lubiłem jeść wśród innych, można było nie tylko się posilić, ale i spędzić czas na przyjemnej rozmowie z innymi, nie tylko z własnego domu.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Zdarzyło się zostać raz czy dwa zostać w zamku. Głownie z ciekawości, żeby zobaczyć jak bardzo różni się to od świętowania z rodziną. Jednak w większości zawsze wracałem do domu aby spędzać święta wraz z rodziną.
20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Każdy wykręcony dowcip: czy to zaczarowanie drzwi do biblioteki, aby każdy kto przez nie przejdzie miał jaskraworóżowe włosy czy zaczarowanie bałwanów aby rzucały w każdego śnieżkami. Czy też wielkie bitwy na śnieżki na dziedzińcu? Wszystkie te wydarzenia sprawiły, że z uśmiechem na ustach wspominam czas spędzone na beztroskich zabawach w szkole.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Wszystkie moje złe wspomnienia kojarzą się z moim szóstym rokiem. kiedy to uderzyłem o samo dno (wręcz dosłownie), dość dosłownie. Najgorsze co przydarzyło mi się w zamku to śmierć mojego kociego towarzysza Szczęściarza i skok z wieży na szóstym roku.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Nigdy nie ściągałem na egzaminach, zawsze przygotowywałem się do nich wcześniej. Choć przez myśl przechodziły mi czasami myśli o próbie ściągania, żeby nie musieć spędzać ładnych popołudni przylepionym do książek, to jednak nigdy nie byłbym w stanie tego zrobić.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Życie w Hogwarcie nie było złe (poza szóstym rokiem), pełne figli, spędzania czasu ze znajomymi i nauki ciekawych rzeczy.
Z jedną z północnych wież wiążą się bolesne wspomnieni, bowiem to z niej skończyłem chcąc skończyć swoje życie kiedy sięgnąłem dna.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Nie miałem wyznaczonej kariery od samego początku, do piątego roku rzadko też o tym myślałem. Od końca szóstego roku jednak byłem pewien, że chce w przyszłości zostać klątwołamaczem.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Że po opuszczeniu murów szkoły nic ju nie będzie takie same, beztroskie dni się skończą i dopadnie nas dorosłość. Prawdopodobnie z wieloma osobami nie zamienię już nigdy więcej słowa poza krótki "dzień dobry" rzuconym na Pokątnej czy Horyzontalnej. Ale czułem też pewną ekscytację, wszak miałem ruszyć w podróż i zacząć prace jako klątwołamacz - rozpoczynałem nowy rozdział życia maj w sobie wiedzę zdobytą podczas siedmiu lat nauki i niezliczonych godzin spędzonych w bibliotece.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Że nawet robiąc coś tak głupiego jak skok z wieży to możesz liczyć na innych.
Że szukając czegoś w księgach, nie zawsze znajdziemy to czego potrzebujemy, ale często znajdziemy za to wiele pomysłów na figle - zwłaszcza jak czytamy księgę z zaklęciami.
A poza tym to na zaklęciach warto uważać, bo niektóre z nich są niezwykle przydatne w codziennym życiu, nawet jeśli nie takie jest ich pierwotne przeznaczenie.
adnotacja moderatora
Odznaka przyznana. @Thomas Figg