• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna

[lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
21.07.2024, 23:53  ✶  
Stella myślała o Stanleyu – i Brenna, wchodząc do domu panny Avery, również, bo z jego ust kiedyś usłyszała jej imię. Zastanawiała się, co ich łączyło, czy Stella wie, że Borgin nie pracuje już w Departamencie, i czy powiadomił ją, co się z nim działo. Nie wspominała o nim jednak teraz, a jeżeli cokolwiek knuła, to na razie nijak tego po sobie nie dawała poznać.
Dostrzegała oznaki zmęczenia, ale była ostatnią osobą, która mogła ganić innych za przemęczanie… nie, dobrze, tak naprawdę bywała hipokrytką i zachęcała do odpoczynku innych dość często, takiego Cedricka na przykład. O ile jednak Brenna bywała bezczelna, to nie miała już siedemnastu lat, i przez lata nauczyła się do pewnego stopnia wyczuwać sytuację, i wiedziała, że to jest jedna z tych, w których mogła komuś doradzić, by więcej sypiał i odpoczywał. Stella nie miała powodu posłuchać, a mogłaby poczuć się urażona.
Brenna idąc za kobietą rozglądała się, ciekawie, choć nie ostentacyjnie. Praca w Departamencie Przestrzegania Prawa uczyła, że wnętrza bardzo wiele mówią o tych, które ich zamieszkują – nie tylko o statusie majątkowym czy upodobaniach, ale też charakterze, historii i o tym, co jest dla danej osoby ważne. Zawieszała wzrok dłużej na wszelkich obrazach, ciekawa trochę, co zwykle maluje Stella, i chyba świadomie lub nie szukała także fotografii.
Zastanawiała się, czy z jednej z nich spojrzą oczy Stanleya.
– Jestem pewna, że je zaakceptuję, może nie znam się na sztuce jakoś szczególnie, ale mam oczy. Twoje obrazy są wspaniałe – powiedziała, szczerze, bo chociaż nie umiała ocenić dzieł Stelli Avery jak profesjonalny krytyk, ani orzec, na ile wyróżniały się w porównaniu do prac innych artystów, to wiedziała tyle: były ładne. Podobały się jej. Owszem, nie potrzebowała ich po to, aby zdobiły, ale na pewno nie zamierzała narzekać, że cieszyły oko, zwłaszcza że gdyby któryś miał faktycznie zawisnąć w Warowni, to matka bez wątpienia narzekałaby okropnie, gdyby Brenna przyniosła jakiegoś bohomaza.
Zbliżyła się do obrazów i przystanęła, przyglądając się im uważnie: trochę dlatego, że pomyślała, że Stella będzie tego oczekiwała, trochę, bo naprawdę były ładne, a i Brenna mogła domyślać się, ile pracy kosztowały wszystkie drobne szczegóły.
– Można prawie uwierzyć, że jeśli się dotknie tego obrazu, człowiek przeniesie się wprost nad morze – stwierdziła, odrywając na moment wzrok od pejzażu, by posłać Stelli uśmiech. Wiedziała, że to akurat niemożliwe: że obraz tworzył po prostu ukryty tunel, ale że ten nie poprowadzi nad żadne morze. – Zaklęłaś je także dodatkową magią emocji? – spytała zaciekawiona, niepewna, czy to, że niemal słyszała szum morza, i czuła zapach nadmorskiego wiatru, to po prostu wyjątkowo udatne połączenie barw i oddanie całego klimatu za pomocą rysunku, czy też Stella zaklęła w obrazie magię tworzenia dzieł sztuki, poza wykorzystaniem z tej… bardzo specjalnej umiejętności, właściwej rodowi Avery’ch. – Moim zdaniem oba są doskonałe, jeśli będę kiedyś chciała podarować komuś obraz, wiem już do kogo się zwrócić – powiedziała, tym razem skupiając spojrzenie na tym drugim pejzażu. Nie była to może Dolina Godryka, ale miejsce bardzo je przypominające… nie tylko widokiem, ale też czymś bardziej, czymś nieuchwytnym. A kolejny uśmiech zaigrał na ustach Brenny, gdy pomyślała, że ta leśna chatka bardzo przypomina przypadkiem dom Mildred Found, który kupiła nie tak dawno, porzucony budynek, leżący na obrzeżach Kniei. – Jestem tutaj okropną ignorantką, więc nie mam pojęcia, czy wymagają jakiegoś specjalnego opakowania albo transportu? Mam zabrać je ze sobą od razu teleportując się, przyślesz je do mnie…?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1524), Stella Avery (1558)




Wiadomości w tym wątku
[lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna - przez Stella Avery - 21.07.2024, 20:55
RE: [lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna - przez Brenna Longbottom - 21.07.2024, 21:25
RE: [lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna - przez Stella Avery - 21.07.2024, 22:28
RE: [lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna - przez Brenna Longbottom - 21.07.2024, 23:53
RE: [lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna - przez Stella Avery - 22.07.2024, 11:05
RE: [lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna - przez Brenna Longbottom - 22.07.2024, 16:44
RE: [lato 1972] Zlecenie | Stella & Brenna - przez Stella Avery - 22.07.2024, 18:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa