Słysząc o charakterystycznym grawerze, skupił na nim swoją uwagę. Przez chwilę się temu przyglądał. Smok jaki jest - każdy widzi. Ten tutaj? Czarny Hebrydzki. Stosunkowo łatwo było go rozpoznać. Rasa wywodząca się z Archipelagu Hebrydów.
- To klan pochodzący ze Szkocji? - mimo wcześniej wspomnianej, czekającej na Matthiasa dziewczyny, Flitwick dopytywał. Prosił o dodatkowe informacje. Chciał usłyszeć coś więcej na temat wytwórcy, z którym wcześniej nie miał okazji się spotkać. Niby tyle lat spędzonych w zawodzie, a ludzie wciąż potrafili go czymś zaskoczyć. Niezbyt często co prawda, ale zawsze. - Niech stracę. 300 galeonów. - wreszcie się zgodził, najpewniej pod wpływem prośby chłopaka, ale i samego goblińskiego srebra. Nie był w stanie co prawda ocenić jego autentyczności, przynajmniej na ten moment, ale mimo wszystko uwierzył chłopakowi. W końcu był krewnym Agnes. - Czy chce pan wszystko wymienić od razu na żetony?
Ustaliwszy wszystkie szczegóły transakcji, odliczył odpowiednią liczbę 60 żetonów. Zgodnie z przyjętą zasadą, jeśli Matthias chciał jednak odebrać pieniądze, a z żetonów rezygnował (co raczej się nie zdarzało, a przynajmniej Marcus takich sytuacji nie pamiętał), to na wypłatę galeonów musiał poczekać do końca wieczora. Do momentu, kiedy wszyscy skończą grać. Jeśli natomiast brał żetony - mogli to załatwić od ręki.
- Miłej gry, panie Delacour. - życzył mu jeszcze na samym końcu, przenosząc następnie spojrzenie na kolejnego mężczyznę. Tego nieco dziwnego. Obcokrajowca. Zegarek odłożył na blat. Cały czas jednak miał go na widoku. W zasięgu wzroku. - Dobry wieczór, panie Birla? - nie był pewien czy aby na pewno poprawnie wypowiedział nazwisko. Usłyszał je może z raz, dwa razy? Kiedy mężczyzna się przedstawiał. Mógł jednak usłyszeć coś źle, stąd też wypowiedziane słowa zabrzmiały podobnie do pytania. Jakby pytaniem były. - Czy to złoto? - nie dopytywał czy aby zamierzał obrożę zastawić. Wymienić na żetony. Nie. Nie był aż tak naiwny. Może głupi? Doskonale wiedział po co na takich przyjęciach poszukiwali jego osoby. Zawsze pełnił tę samą funkcję. Tym razem nie było inaczej. - Mogę poprosić?